Promocja filmu Spider-Man: Całkiem nowy dzień trwa w najlepsze. Po raz kolejny w człowieka - pająka wcieli się nie kto inny jak sam Tom Holland, który w tej roli czuje się po prostu rewelacyjnie. Na łamach podcastu Happy Sad Confused aktor miał okazję szerzej opowiedzieć o swoich pobocznych zamiłowaniach poza aktorstwem.
The Last of Us Part II ulubioną grą Toma Hollanda
W pewnym momencie padło na tematykę gier wideo. Holland bez ogródek przyznał, że jego ulubioną grą wszech czasów jest The Last of Us Part II, czyli jedna z najlepiej ocenianych gier przygodowych powstała z ramienia studia Naughty Dog. "Nie gram zbyt często w gry wideo, a... ta gra jest po prostu… tak dobra" - uczciwie skwitował.

Jednocześnie dodał, czym zaskoczył większość fanów, że nie miał okazji oglądać serialowej adaptacji The Last of Us zrealizowanej przez Naughty Dog i HBO. Powód jest prosty: tak bardzo uwielbia produkcję gamingową, że nie chce sobie psuć wspomnień i porównywać tego dzieła z niczym innym. Tak więc aktor stroni od zanurzenia się w przygodach z udziałem Pedro Pascala i Belli Ramsey.
W tej samej rozmowie odtwórca roli Spider-Mana żartował, że jest beznadziejnym graczem w Fortnite. Nie potrafi nikogo wyeliminować na mapie, ponieważ zbyt dużą przeszkodą dla niego jest funkcja budowania struktur. Inni w tym aspekcie czują się mocni, a on po prostu niekoniecznie.
Nowe hity z udziałem Hollanda
Tom Holland jest teraz mocno zapracowany w świecie kinematografii. Aktor odegrał jedną z ważniejszych ról w głośnej obecnie Odysei. Od niedawna spore zamieszanie w kinach robi wspomniany wcześniej film Spider-Man: Całkiem nowy dzień z Peterem Parkerem w roli głównej.
Warto wspomnieć, że kilka lat temu Brytyjczyk zaakcentował pośrednio swoją obecność w gamingowym uniwersum. U boku Marka Wahlberga wystąpił w filmie Uncharted inspirowanym bestsellerową gamingową serią. Wówczas na ekranie oglądaliśmy go w roli Nathana Drake'a.











