Resident Evil to na tyle bogate gamingowe uniwersum, że na przestrzeni lat doczekało się licznych reinterpretacji w formie rebootów, serialu czy też filmów animowanych. Dzieło od utalentowanego reżysera Zacha Creggera odświeża format i podejście do gatunku. To zupełnie nowa historia wyraźnie jednak inspirowana legendarną serią Capcomu.
Drugi fabularny zwiastun przybliża historię i losy protagonisty Bryana, w którego wciela się Austin Abrams. Pierwsze szpitalne kadry, które widzimy, wprowadzają nas do gęstego siejącego przerażenie uniwersum. Z czasem twórcy podkręcają tempo. Podczas podróży zaśnieżoną górką drogą nasz główny bohater przeżywa… niezwykle dziwne zdarzenia.
W kolejnych sekwencjach widzimy ewidentne nawiązanie do pierwszego zwiastuna Residenta Evila zaprezentowanego kilka miesięcy temu. Atmosfera gęstnieje, klimat grozy zaczyna wręcz wylewać się z ekranu, a Bryan toczy nierówną nieustanną walkę o przetrwanie.
Zach Cregger, reżyser dzieła, ma na swoim koncie kilka hitowych produkcji, którym udało się zwojować kina i podbić box office. W ubiegłym roku stworzył Zniknięcia (Weapons), a wcześniej zasłynął z Barbarzyńców. Obie pozycje z pogranicza horroru szeroko wpisały się w preferencje entuzjastów horrorów.
W filmowym Residencie Evilu główną rolę odegra wspomniany Austin Abrams (znany z Samotnych wilków czy Papierowych miast). Na ekranie ujrzymy również Zacha Cherry'ego, Paula Waltera Hausera czy Kali Reis. Produkcja zadebiutuje w kinach już 18 września, czyli za niespełna dwa miesiące. Projekt powstał z myślą o możliwościach sieci kin IMAX. Realizuje go Columbia Picutres oraz Constantin Film we współpracy z TriStar Pictures.
Fani kultowej serii Capcomu mogą liczyć na wyjątkowe, kinowe doświadczenie, ponieważ nowy Resident Evil zaoferuje zupełnie autonomiczne spojrzenie na znane uniwersum, rezygnując z bezpośredniego kopiowania losów Leona czy Claire na rzecz świeżej, klaustrofobicznej opowieści survival horroru.










