Od premiery pierwszych odcinków Wiedźmina minęło już ponad sześć lat. Przez pierwsze trzy sezony odtwórcą głównej serialowej roli był Henry Cavill, który jednak postanowił opuścić obsadę dzieła. Schedę Białego Wilka przejął australijski aktor Liam Hemsworth znany w dużej mierze z Igrzysk śmierci.
To właśnie Hemswortha mogliśmy obserwować na ekranie w jego debiucie wraz z premierą czwartego sezonu produkcji od Netflixa. 42-latka nie braknie również w kolejnej finałowej już serii całkowicie wieńczącej serialowe wiedźmińskie przygody. Platforma zaprezentowała właśnie światu gorące zestawienie z nadchodzącymi premierami na bieżący 2026 rok.
Wśród szerokiej gamy różnorakich produkcji bryluje również piąty sezon Wiedźmina. Otrzymaliśmy też bardzo ogólny opis fabularny tego, co czekać będzie nas w finale:
Czas końca jest bliski: mroczne siły z całego Kontynentu zjednoczą się, kierując złowrogie plany przeciwko Ciri. Nawet jeśli Geralt i Yennefer będą w stanie ocalić swoją córkę i spełnią ostatnie życzenie połączenia rodziny, będą na nich czekać przeszkody i wrogowie, z jakimi nigdy jeszcze się nie mierzyli
Ostatnia seria Wiedźmina od Netflixa nie ma jeszcze daty premiery, choć nagrania zostały już ukończone przez twórców. Piąty sezon ma być dosyć mocno skonsolidowany z opowieścią zaprezentowaną w ośmioodcinkowej czwartej serii. Fani na pewno zauważą pewną jasną ciągłość i sukcesywnie przeplatające się poszczególne wątki. Filary w obsadzie pozostaną na tym samym miejscu. Na ekranie poza Liamem Hemsworthem pojawią się: Anya Chalotra, Freya Allan czy też Joey Batey.
Ciekawym aspektem jest bez wątpienia zainteresowanie ze strony fanów finałowym sezonem. Czwarta seria dosyć mocno odbiegała od swoich poprzedników, generując w tydzień od debiutu 7,4 mln odsłon. Drugi sezon odnotował wyświetlenia na poziomie 18,5 mln, z kolei trzeci - 15,2 mln odsłon.












