Kane to prawdziwa ikona dubbingu. Jego bogata kariera i ogromna liczba projektów, w które się zaangażował, przyniosły mu ogromną sławę i rozpoznawalność. Bardzo wcześnie, bo w wieku 15 lat rozpoczął swoją przygodę z aktorstwem głosowym. Był lektorem, komentatorem, spikerem na różnych galach wręczenia nagród w branży kinematograficznej.
W ostatnich latach dał się szerzej poznać w serii Gwiezdne Wojny. Był głosem admirała Ackbara w Star Wars: The Last Jedi. Choć artysta stał się też głosem m.in. C-3PO, Boba Fetta czy Qui-Gon Jinna, jego najbardziej dostrzegalną rolą w tym uniwersum bez wątpienia jest Mistrz Yoda w serialu Star Wars: Atak klonów.
Szerokie spektrum ról to duża zasługa jego plastycznego i bardzo charyzmatycznego głosu. Potrafił jak nikt inny zgrabnie nim modulować, więc wiernie naśladował szeroką gamę bohaterów z różnych światów. Warto wspomnieć, że mogliśmy go jeszcze usłyszeć m.in. w Atomówkach (Profesor Atomus), Scooby'm Doo, Dzikiej rodzince czy też w Wolverine and the X-Men.
Tom Kane z powodzeniem wkroczył do świata gier wideo i przesiąknął nim na dobre. To on wcielał się w japońskiego żołnierza Takeo Masaki w serii Call of Duty, a konkretniej w kilku częściach Black Ops. Dodatkowo głosu użyczał w słynnej produkcji Fortnite: Ratowanie Świata od Epic Games. Ikonę amerykańskiego dubbingu mogli lepiej poznać także fani Warhammera 40k w kilku dziełach.
Oczywiście Kane stał się legendą filmowej sagi Star Wars, ale chyba nikt nie wyobrażał sobie gier z tej serii bez głosu samego mistrza. I tak też 64-latka słyszeliśmy m.in. w LEGO Star Wars, Star Wars: The Old Republic czy też Star Wars: The Force Unleashed.
W końcówce 2020 roku Tom Kane doznał rozległego udaru mózgu, który skutecznie wyhamował jego karierę aktorską. Stąd też chwile później zdecydował się przejść na emeryturę. Zmarł w szpitalu w Kansas City w wyniku licznych powikłań po przebytym kilka lat wcześniej udarze.










