We wpisie na oficjalnym koncie Nintendo w serwisie X sam Shigeru Miyamoto zdradził, że zdecydowano się przesunąć datę światowej premiery filmu z 7 maja 2027 roku na 30 kwietnia 2027. To rzadki przypadek by premiera gry bądź filmu była przesuwana na termin wcześniejszy, a nie późniejszy, a Miyamoto zapewnił, że cały zespół jest "zjednoczony by produkcja posuwała się naprzód. To mniej niż rok do premiery, więc proszę o jeszcze nieco cierpliwości".
Skoro mówimy o przesunięciu premiery na wcześniejszy termin, dlaczego napisałem o przekleństwie? Bo w okresie pierwotnej daty premiery nie były ogłaszane żadne wielkie premiery kinowe, które mogłyby zaszkodzić produkcji Nintendo, więc decyzja ta nie ma zbyt wiele sensu, a wprowadza jedynie chaos. Natomiast całkiem dobrym wyjaśnieniem mogłaby być chęć zbliżenia premiery filmu do premiery ewentualnej kolejnej gry z serii. A może Nintendo wie, że ktoś inny chce wydać w tym czasie swoją grę i gra tutaj w szachy 3D, chcąc uprzedzić ruchy rywala?
Co ciekawe, to nie pierwszy przypadek, kiedy Nintendo tak przesuwa datę premiery filmowej Zeldy. Jeszcze jakiś czas temu zapowiadano, że stanie się to 27 marca 2027 roku. Oczywiście gdy pojawiła się pierwsza informacja o przesunięciach, Miyamoto tłumaczył to "wykorzystaniem tego dodatkowego czasu, który pozwoli uczynić film tak dobrym jak to tylko możliwe". Teraz okazuje się, że film potrzebował tylko czterech dodatkowych tygodni, a nie aż pięciu. A, że do tej pory nie pojawił się porządny zwiastun? Oj, szczegóły… Póki co o filmie wiadomo więc jedynie, że wystąpią w nim Bo Bragason i Benjamin Evan Ainsworth.










