Aktualnie w kinach na całym świecie oglądać można drugą część filmowego Mortal Kombat po reboocie, który miał miejsce kilka lat temu. Według liczb z box office film jest sporym sukcesem, ale czy to wystarczy by powstała kolejna część? Podobno do prac nad kolejną odsłoną ma zostać zatrudniony Jeremy Slater, czyli jeden z dotychczasowych scenarzystów, ale nie jest to póki co informacja oficjalna.
Simon McQuoid w wywiadzie przed majową premierą Mortal Kombat 2 powiedział w jednym z wywiadów, że nie chciałby być przesadnie pewny tego, że taka trzecia część powstanie. Slater zdradził jednak, że ma już niemal gotowy szkic scenariusza do kolejnego filmu - o ile New Line da zielone światło na produkcję. Jeśli taka zgoda się pojawi, a McQuoid znów zasiądzie w fotelu reżysera, to jego zdaniem uniwersum Mortal Kombat pełne jest wątków, z których można czerpać kolejne pomysły.
"To trochę onieśmielające, ale też naprawdę ekscytujące. Zawsze jest coś w stylu 'A co z tą postacią?' Pomysły nigdy się nie kończą"
Slater póki co stawia sprawę jasno - zgody póki co nie ma. Jednak otrzymał już ofertę pracy nad szkicem scenariusza do ewentualnej trzeciej części bo New Line chce być gotowe na sytuację, w której sequel osiągnie sukces.
"Kiedy w zeszłym roku pojawiły się wyniki z pierwszych pokazów testowych i studio zobaczyło, jak fani reagują na drugą część, myślę, że zdali sobie sprawę, iż istnieje tu potencjał na kontynuowanie franczyzy. Więc zlecili mi rozpoczęcie prac nad szkicem scenariusza do trzeciej części i właśnie kończę drugą wersję roboczą. Jestem z niej bardzo, bardzo zadowolony. Wyciągnęliśmy lekcje z pierwszej części i staraliśmy się uczynić sequel znacznie lepszym filmem, teraz wyciągamy lekcje z sequela. Wykorzystujemy niektóre reakcje fanów z wczesnych pokazów, aby uczynić 'trójkę' jeszcze większą i jeszcze bardziej satysfakcjonującą. Chcemy po drodze nadal podnosić sobie poprzeczkę".
Mortal Kombat 2 zarobił 40 milionów dolarów w trakcie swojego premierowego weekendu w Ameryce Północnej i 23 miliony dolarów na rynkach międzynarodowych - czyli łącznie 63 milionów dolarów. Dodać jednak należy, że póki co liczby te są poniżej niektórych oczekiwań, a produkcja filmu kosztowała szacunkowo 80 milionów dolarów (nie uwzględniając kosztów marketingu).











