W lutym zeszłego roku na dużym ekranie zadebiutowała filmowa adaptacja kultowej gry "Minecraft" autorstwa Markusa Perssona, rozwijanej przez szwedzkiego producenta gier komputerowych Mojang Studios. Hollywoodzka produkcja z Jasonem Momoą i Jackiem Blackiem w rolach głównych odniosła ogromny finansowy sukces, zarobiwszy na świecie przeszło 900 mln dolarów. Jesienią okazało się, że kinowy hit w reżyserii Jareda Hessa doczeka się kontynuacji - opublikowano wówczas zwiastun i oficjalny plakat nadchodzącego obrazu.
W jednym z ostatnich wywiadów Kirsten Dunst ujawniła, że marzy jej się występ w sequelu filmu z uwagi na to, że jej dzieci pokochały pierwszą część. Drugi powód jest zgoła prozaiczny - aktorka stwierdziła żartobliwie, że chciałaby, aby kolejny projekt dla odmiany podreperował jej budżet.
Może wreszcie udałoby mi się zrobić film, przez który nie stracę pieniędzy?
Kilka miesięcy po tym wyznaniu okazało się, że prośby aktorki zostały wysłuchane. Dunst otrzymała angaż do nadchodzącej kontynuacji "Minecrafta", w której sportretuje postać o imieniu Alex. Została ona zapowiedziana w ostatniej scenie ubiegłorocznej produkcji, a głosu użyczyła jej wówczas Kate McKinnon, gwiazda programu "Saturday Night Live". "Moje marzenie się spełniło" - ogłosiła triumfalnie Dunst na Instagramie. Za kamerą ponownie stanie Jared Hess, a scenariusz napisał Chris Galletta. Premierę filmu zaplanowano na 23 lipca przyszłego roku.
Ostatnio mogliśmy oglądać Dunst w komedii "Urodzony rabuś", w której główną rolę zagrał Channing Tatum. Produkcja opowiada o przestępcy, który uciekając przed policją, ukrywa się w sklepie z zabawkami. Tam przyjmuje nową tożsamość i nawiązuje romans z pracownicą. W obsadzie znaleźli się także m.in. znana z "Teda Lasso" i "The Offer" Juno Temple oraz gwiazdor "Gry o tron" Peter Dinklage. Jeszcze w tym roku ma ukazać się kolejny obraz z udziałem Dunst - czarna komedia "The Entertainment System Is Down" w reżyserii Rubena Östlunda.











