Spis treści:
- Najpierw jeden odcinek, potem cała noc
- Wybierz własną przygodę
- Gry w mrocznych klimatach
- Gry z historią dłuższą niż tasiemce
- Gry epizodyczne jak interaktywne seriale
- Dla miłośników science fiction i superbohaterów
- Dlaczego gry wideo to przyszłość rozrywki?
- Gdzie zacząć swoją przygodę?
Najpierw jeden odcinek, potem cała noc
To miało być na chwilę. Jeden odcinek, może dwa - idealnie na relaks po pracy. Tylko że w praktyce kończy się maratonem do świtu, bolącymi oczami i obietnicą: "Jutro pójdę spać wcześniej". Znasz to? Bo ja aż za dobrze. Seriale są dziś jak fast food - mają być szybkie, emocjonujące i nie pozwalać się oderwać. Tylko że gry wideo poszły jeszcze krok dalej. Przenoszą cię do świata, w którym nie tylko obserwujesz bohaterów, ale podejmujesz decyzje razem z nimi. To trochę jakbyś mógł wskoczyć do swojego ulubionego serialu i samemu pokierować losami postaci.
Wybierz własną przygodę
Interaktywna fabuła to nie slogan reklamowy. Są gry, które łamią bariery między światem filmowym a growym tak skutecznie, że zapominasz, gdzie kończy się serial, a zaczyna gra. Najlepsze tytuły pozwalają ci przeżywać historie jak z Netfliksa- tyle że zamiast klikać "następny odcinek", decydujesz, co się stanie dalej.
Na pierwszy ogień polecam Life is Strange. Gra wygląda jak serial, brzmi jak serial i angażuje jak najlepszy dramat Netfliksa. Masz tu licealistkę z mocą cofania czasu, intrygi, świetnie napisane postacie i klimat, który wciąga jak magnes. Podobnie jest z Detroit: Become Human - to już właściwie interaktywny thriller sci-fi z wyborami moralnymi, które naprawdę robią różnicę.
Gry w mrocznych klimatach
Jeśli na Netfliksie pochłaniasz Mindhuntera, Ozark albo Dom z papieru, powinieneś sięgnąć po gry, które nie tylko opowiadają fascynujące historie, ale także potrafią zaskoczyć niczym najlepszy filmowo-serialowy scenariusz. Taki Alan Wake 2 jest trochę jak nieślubne dziecko Stephena Kinga i Davida Finchera - mroczne miasteczko, tajemnicze morderstwa, klimat gęsty jak espresso. Gdy usiądziesz wieczorem, nie skończysz po jednym rozdziale.
Do tej samej półki można (czy też wręcz wypada!) dołożyć Death Stranding - tytuł, który podzielił graczy, ale nikogo nie pozostawił obojętnym. Kojima zaserwował nam wizję świata po apokalipsie, w którym samotność boli bardziej niż pusta lodówka nad ranem, a każda podróż przez zrujnowane krajobrazy przypomina seans najlepszych thrillerów science fiction. To gra, w której przez dziesiątki godzin czujesz się jak bohater serialu z pogranicza Czarnego lustra i Pozostawionych. Pierwsza część poruszyła mnie jak mało która, a przy drugiej spędziłem ostatnio kolejnych kilkadziesiąt godzin.
Jeśli szukasz czegoś bliższego serialowym śledztwom i lubisz łamać sobie głowę, sprawdź Disco Elysium. Tu nie ma strzelania ani biegania po dachach - całość opiera się na prowadzeniu dochodzenia i rozmowach z mieszkańcami dziwacznego miasta. Brzmi jak nuda? A jednak trudno tu o niej mówić. Ta gra zdobyła tyle nagród, ile przeciętny serial kryminalny zgarnia w całym swoim życiu.
Gry z historią dłuższą niż tasiemce
Lubisz długie seriale, w których można się zaszyć na miesiące? Wiedźmin 3: Dziki Gon bije pod tym względem na głowę nawet najbardziej rozciągnięte telenowele. Kilkadziesiąt godzin solidnej fabuły, zwroty akcji, bohaterowie z krwi i kości. No i jeszcze możesz wybrać, jak potoczą się ich losy - coś, czego w serialu nigdy nie doświadczysz.
Podobny efekt dają gry z serii Mass Effect czy Red Dead Redemption 2 - rozbudowane światy, relacje między postaciami, ogromna swoboda w podejmowaniu decyzji. Tam, gdzie serial zatrzymuje się na cliffhangerze, gra pozwala ci pójść własną drogą. Zamiast pytać, "co będzie dalej?", po prostu sam to sprawdzasz.
Gry epizodyczne jak interaktywne seriale
Są też gry tworzone z myślą o fanach seriali - podzielone na sezony, epizody, z niespodziankami na końcu każdego rozdziału. Seria The Walking Dead od studia Telltale Games jest dokładnie tym, czego potrzebujesz, jeśli lubisz stopniowane napięcie i autentyczne dylematy moralne. Każda twoja decyzja odbija się echem przez kolejne epizody - czasem wywołuje wzruszenie, innym razem wbija w fotel na długie minuty.
Podobny patent znajdziesz w The Wolf Among Us czy nawet najnowszym The Quarry, który przypomina interaktywny horror w stylu Stranger Things czy American Horror Story. Zamiast biernie oglądać, masz realny wpływ na to, kto przeżyje, a kto zginie. Jeśli The Quary przypadnie ci do gustu, będziesz miał do zaliczenia jeszcze pokaźną (i stale rozwijaną) ofertę pozostałych tytułów studia Supermassive Games: Until Dawn, House of Ashes, Man of Medan czy The Devil in Me.
Dla miłośników science fiction i superbohaterów
Netfliksowe adaptacje komiksów mają swoje grono fanów, ale jeśli chcesz poczuć się jak prawdziwy superbohater, odpal Marvel's Spider-Man. Zobaczysz, jak wygląda Nowy Jork z perspektywy bujającego się na sieci Człowieka-Pająka, poczujesz adrenalinę i dokonasz czynów, które zaważą na losach miasta.
Miłośnikom sci-fiction polecam za to Control od studia Remedy (tego samego, które stworzyło Alana Wake'a 2). To jazda bez trzymanki przez świat nadprzyrodzonych zjawisk, tajnych agencji i dziwacznych zagadek rodem z najlepszych seriali. Gra wygląda jak połączenie Archiwum X, Stranger Things i Incepcji.
No i jest jeszcze - a jakże - Cyberpunk 2077. Produkcja CD Projekt RED (podobnie jak Wiedźmin 3) to cyfrowa uczta dla wszystkich, którzy lubią mocny klimat, wielopiętrową intrygę i bezkompromisową wizję przyszłości. Night City aż kipi od neonów, tajemnic i postaci, które spokojnie mogłyby być głównymi bohaterami własnego serialu. W tej grze zanurzasz się w świat, w którym nie ma przypadkowych historii, a każdy wybór odbija się echem przez całe miasto.
Dlaczego gry wideo to przyszłość rozrywki?
Przez lata gry walczyły o uznanie jako pełnoprawna forma opowiadania historii. Dziś już nikt nie pyta, czy gry dorównują serialom - raczej: kiedy seriale zaczną uczyć się od gier? Najlepsze studia zatrudniają scenarzystów z Hollywood, a niektóre produkcje mają budżety większe niż niejeden hit Netfliksa.
No i najważniejsze: gry nie kończą się wtedy, gdy pada napis "koniec sezonu". Możesz wracać, próbować różnych ścieżek, a czasem nawet grać razem ze znajomymi, rozmawiając przez mikrofon jak podczas seansu online. Streamingowe maratony są super, ale wyobraź sobie, że to ty pociągasz za sznurki.
Gdzie zacząć swoją przygodę?
Jeśli chcesz przetestować, czy gry naprawdę mogą wciągnąć cię mocniej niż seriale, na początek sięgnij po tytuły łatwo dostępne i dobrze oceniane. Sporo z nich znajdziesz cyfrowych sklepach za cenę zbliżoną do miesięcznego abonamentu na Netfliksie. A jeśli nie masz konsoli, wiele z nich działa też na laptopach czy nawet w chmurze (Google Stadia, GeForce Now i spółka - nie trzeba mieć gamingowego potwora pod biurkiem).
A jeśli dalej myślisz, że gry to strata czasu, spróbuj chociaż jednej z listy powyżej. Ostrzegam - łatwiej się oderwać od ekranu Netfliksa niż od dobrej gry. Sprawdzone na własnej skórze. Wielokrotnie.
PS. Sporo gier doczekało się swoich serialowych adaptacji (The Last of Us, Wiedźmin, Cyberpunk 2077, Castlevania, Devil May Cry), ale zawsze najwięcej frajdy daje to, co możesz przeżyć sam. Jakbyś to ty był głównym bohaterem. Lub bohaterką.











