Mniej krwi na ekranie
Za kamerą ekranizacji gry Hideo Kojimy stanął Michael Sarnoski. Reżyser pracuje obecnie nad mroczną wersją opowieści o Robin Hoodzie. Ten drugi film obfituje w drastyczne sceny, w tym strzały przeszywające oczy i poważne okaleczenia ciał. Gracze zaczęli zastanawiać się, czy podobny los czeka historię Sama Bridgesa, kuriera przemierzającego zrujnowane Stany Zjednoczone.
Sarnoski rozwiał te obawy podczas wywiadu dla serwisu GamesRadar. Zaznaczył, że przemoc w filmowym Death Stranding odegra zupełnie inną rolę. Zamiast epatować okrucieństwem, twórcy postawią na ciągłe poczucie zagrożenia w surowym, postapokaliptycznym środowisku. Przytłaczający klimat ma trzymać widza w napięciu przez cały seans.
Zrujnowany świat i kruchość życia
Reżyser uważa świat wykreowany przez Kojimę za wyjątkowo bezlitosne miejsce. Jak tłumaczy, widzowie muszą odczuwać ciągły niepokój o losy bohaterów. Poczucie kruchości ludzkiego życia ma stanowić fundament kinowej opowieści i oddawać klimat gry.
"W Death Stranding przemoc i akcja służą eksploracji oraz głębszemu zrozumieniu świata" - powiedział Michael Sarnoski. "Pojawią się brutalne momenty, ale nie uświadczycie tu masowego odrywania szczęk".
To inne podejście niż w jego filmie o Robin Hoodzie, w którym przemoc służy zadawaniu trudnych pytań o ludzką naturę. Filmowe Death Stranding ma z kolei kłaść nacisk na przetrwanie w niesprzyjających warunkach oraz unikanie bezpośredniej konfrontacji. Reżyser chce w ten sposób oddać charakter samotnej wędrówki po opustoszałej planecie.
Własna historia i znajome twarze
Prace nad scenariuszem trwają. Z informacji przekazanych magazynowi Variety wynika, że reżyser złożył już drugą wersję tekstu. Ekipa wejdzie na plan zdjęciowy w przyszłym roku. Zdjęcia powstaną na terenie Islandii oraz Irlandii Północnej. Surowe krajobrazy tych państw posłużą za tło zniszczonej, wyludnionej Ameryki.
Film przedstawi nową grupę bohaterów, stworzoną specjalnie na potrzeby ekranizacji. Nie zabraknie też jednak dobrze znanych postaci.
Za projekt odpowiada wytwórnia A24 we współpracy z Kojima Productions. Sam Hideo Kojima już w zeszłym roku zapowiadał, że chce zaprezentować widzom świat, jakiego jeszcze nie widzieli, wykorzystując możliwości medium filmowego.
Alternatywa dla dojrzałych widzów
Oprócz wersji aktorskiej w przygotowaniu znajduje się również animacja osadzona w tym samym świecie. Projekt powstaje z myślą o dorosłych odbiorcach. Wśród źródeł inspiracji wymienia się animowany prequel przygód Johna Wicka oraz produkcję science fiction osadzoną w świecie Predatora.
Za scenariusz animacji odpowiada Aaron Guzikowski. Projekt przedstawi oryginalną fabułę, rozszerzającą wiedzę o postapokaliptycznej rzeczywistości, w której zjawiska pogodowe przyspieszają upływ czasu. Premiera na platformie Disney Plus zaplanowana jest na 2027 rok.
Zanim jednak animacja trafi na ekrany, Sarnoski zamierza ukończyć prace nad aktorską wersją.
Czy wiesz, że...
Oryginalne Death Stranding zadebiutowało w 2019 roku z udziałem plejady hollywoodzkich gwiazd. W główną rolę wcielił się Norman Reedus, a u jego boku wystąpili między innymi Mads Mikkelsen oraz Léa Seydoux.











