Długo czekaliśmy na taką adaptację gry wideo. Weterani tego hobby wiedzą doskonale, że przez wiele lat adaptacje przynosiły głównie zawody, zażenowanie i frustrację. Okazjonalnie dostawaliśmy lepszy film lub serial, ale dominowały raczej przeciętne produkcje niezdolne do konkurowania z najlepszymi tytułami Hollywoodu. Potem przyszła jednak era The Last of Us, Mario, Sonica i oczywiście Fallouta, która na nasze szczęście trwa do dzisiaj.
Fallout to jeden z najnowszych przykładów sukcesów adaptacji gier wideo, który dokonał również tego, co tak dobrze nie udało się The Last of Us - powrócić z klasą. W ramach dodatkowego potwierdzenia tego faktu, Amazon pochwalił się, jak dużą popularnością cieszył się drugi sezon:
"Fallout nadal silnie rezonuje z naszą globalną publicznością Prime Video, a osiągnięcie 100 milionów widzów jest dowodem niezwykłej wizji twórczej naszych partnerów z Kilter Films, Bethesda Game Studios, [twórców i showrunnerów Geneva Robertson-Dworet i Graham Wagnera] oraz całej obsady i ekipy" - powiedział Peter Friedlander, szef globalnej telewizji w Amazon MGM Studios. "Wyniki serialu to potwierdzają - drugi sezon dołącza do pierwszego jako dwa z czterech największych sezonów, jakie kiedykolwiek wypuściliśmy. Cieszymy się, że marka nadal rośnie, gdy zmierzamy w stronę trzeciego sezonu"
Mamy więc do czynienia nie tylko z nowym kamieniem milowym - 100 milionów widzów to bardzo imponujący wyczyn - ale również wywalczenie wysokiej pozycji w rankingu wszystkich seriali Amazonu. Na liście powracających sezonów Fallout ustępuje tylko drugiemu sezonowi Reachera z lat 2023-24.
Co ciekawe, wynik ten nastąpił po decyzji o wypuszczaniu drugiego sezonu Fallouta regularnie, co tydzień, co spotkało się ze sporymi kontrowersjami. Pierwszy sezon zadebiutował w formie jednorazowej premiery, więc najwięksi miłośnicy marki Bethesdy mogli obejrzeć całość od początku do końca. Drugi sezon wychodził w pojedynczych odcinkach, co tydzień, dzięki czemu spędził aż 9 tygodni w rankingu najpopularniejszych oryginalnych produkcji według Nielsena.










