W ostatnich latach przeżywamy prawdziwy wysp różnego rodzaju adaptacji serialowych i gamingowych popularnych gier wideo. Dość posłużyć się przykładami Lary Croft i Tomb Raidera czy nieco nowszymi pozycjami takimi jak The Last of Us (HBO) oraz Fallout (Amazon).
O zakusach przeniesienia świata Death Stranding do kinematografii słyszeliśmy pierwszy raz kilka lat temu. Teraz poznaliśmy szereg intrygujących szczegółów o tym projekcie. Reżyserem nadchodzącej produkcji filmowej będzie Michael Sarnoski, którego kojarzyć możecie z filmów Ciche miejsce: Dzień pierwszy oraz Świnia.
Zgodnie z informacjami przekazanymi przez Kojimę i Sarnoskiego film będzie zakorzeniony w uniwersum Death Stranding, jednak przedstawi całkowicie nową, unikalną historię inspirowaną tym światem. Dla fanów gier z udziałem Sama Portera Bridgesa może być to spory problem, a z drugiej strony duży powiew świeżości i sposobność do jeszcze większej ekspansji uniwersum tworzonego przez legendarnego japońskiego producenta.
Sarnoski nie zdradził zbyt wiele, ale przyznał, że film w sporej mierze skoncentruje się na przybliżeniu sylwetek innych postaci, poza tymi najbardziej kluczowymi z gier.
Myślę, że w tym projekcie naprawdę chcieliśmy uchwycić duszę gry, uchwycić jej tematykę, ale też opowiedzieć historię, jakiej nie widzieliście w tym świecie, poznać postacie, których wcześniej nie widzieliście, odnaleźć cały ten rozmach i wszystkie te niesamowite, prawdziwe lokacje, a także odnaleźć wszystkie te niuanse postaci i po prostu oddać sprawiedliwość temu na skalę makro i mikro.
W przeszłości w superlatywach o reżyserze wypowiadał się sam Kojima, chwaląc jego gust oraz wysoki poziom inteligencji, do mocno ma się przekładać na jakościowe produkcje filmowe. W projekt zaangażowana jest również wytwórnia A24 istniejąca na rynku od kilkunastu lat.










