W skrócie
- GenJam Director's Cup to międzynarodowy turniej kina generatywnego, w którym uczestnicy mają cztery godziny na stworzenie kompletnego filmu od zera, poznając temat dopiero na starcie.
- Polska reprezentacja Team Eagles, prowadzona przez reżysera Michała Jana Owerczuka, odniosła zwycięstwa nad Francją oraz Nigerią i awansowała do najlepszej czwórki wydarzenia.
- Polska planuje rozwijać scenę kina AI, organizując podczas WARSAW GLITCH 2026 dwa turnieje GenJam z udziałem członków Team Eagles oraz twórców z różnych stron świata.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Do pierwszej edycji turnieju zgłosili się twórcy z 63 krajów. W głównej fazie znalazło się 16 narodowych reprezentacji, a Polska - po zwycięstwach nad Francją i Nigerią, wywalczyła miejsce w półfinale.
Kapitanem Team Eagles jest Michał Jan Owerczuk, reżyser, dokumentalista i specjalista łączący klasyczny język filmu z generatywną produkcją obrazu. Owerczuk był również jednym z inspiratorów koncepcji międzynarodowej rywalizacji zespołów narodowych, którą rozwijał wspólnie z Minhem Do i społecznością Machine Cinema.
Pierwsze edycje największych wydarzeń gamingowych, esportowych czy technologicznych także zaczynały się w znacznie mniejszej skali. Tutaj już na starcie mamy 63 kraje, około dwóch tysięcy zarejestrowanych twórców i setki gotowych produkcji. Z każdą rundą poziom filmów rośnie, a uczestnicy coraz poważniej podchodzą do rywalizacji.
Drużyna jak w sporcie
W tradycyjnej produkcji filmowej realizacja materiału wymaga często wielu dni lub tygodni. W Director's Cup cały proces zostaje skondensowany do czterech godzin. Dopiero na początku pojedynku uczestnicy poznają temat, bohatera i elementy, które obowiązkowo muszą znaleźć się w historii. Presja czasu sprawia, że szczególnego znaczenia nabiera podział obowiązków. Jedni uczestnicy odpowiadają za scenariusz i strukturę opowieści, inni za obrazy, animacje, dźwięk, montaż lub kontrolę spójności całego filmu.
Wielu uczestników na co dzień pracuje indywidualnie i spędza długie godziny przed komputerem. Podczas GenJamu bardzo szybko zaczynamy jednak działać jak drużyna, która zna się od lat. Każdy ma inną specjalizację, ale wszyscy pracujemy na wspólny rezultat.
Polski zespół łączy osoby wywodzące się z tradycyjnego filmu ze specjalistami generatywnej AI, virtual production i nowych procesów produkcyjnych. Do kadry zaproszeni zostali również twórcy działający za granicą i posiadający polskie korzenie. Jednym z nich jest Matthew Szewczyk, współpracujący z The Dor Brothers, autor filmu "My Name Is Szewczyk". Produkcja opowiada o doświadczeniach związanych z nazwiskiem, pochodzeniem i odkrywaniem własnej tożsamości. W polskiej kadrze znalazła się także Laura Tornga, związana z Loyola Marymount University w Los Angeles.
Zależało mi na stworzeniu zespołu różnorodnego nie tylko pod względem kompetencji, ale również doświadczeń i sposobów myślenia o opowiadaniu historii. Technologia jest narzędziem. Najważniejsi pozostają ludzie, współpraca oraz to, co naprawdę chcemy przekazać widzowi.
Widoczność ważniejsza od nagród
W ciągu zaledwie dwóch tygodni uczestnicy turnieju przygotowali 319 krótkich filmów. Do rywalizacji dołączają także twórcy należący do światowej czołówki generatywnego kina, w tym osoby pracujące przy dużych produkcjach realizowanych dla międzynarodowych platform i studiów. Według Michała Jana Owerczuka najważniejszą wartością wydarzenia jest obecnie możliwość pokazania twórczości międzynarodowej publiczności.
Udział w turnieju pozwala zaprezentować własne umiejętności, znaleźć współpracowników i dotrzeć do osób, które normalnie pozostawałyby poza naszym bezpośrednim zasięgiem. Sam od rozpoczęcia rywalizacji zdobyłem około 500 nowych obserwujących, mimo że część filmów była dostępna przede wszystkim na platformie Machine Cinema.
W planach społeczności Machine Cinema znajdują się kolejne formaty, w tym rozgrywki ligowe i ligi regionalne. Polska będzie rozwijała tę ideę również podczas Warsaw Glitch 2026, gdzie odbędą się dwa GenJamy z udziałem reprezentantów Team Eagles i międzynarodowych twórców.
Generatywne kino przestaje być eksperymentem ograniczonym do pojedynczych artystów. Powstaje wokół niego globalna społeczność, nowe modele współpracy i nowe formaty rywalizacji. Polska znalazła się w centrum tego procesu.










