W skrócie
- Andy Serkis twierdzi, że gry wideo są dziś tak samo atrakcyjne dla aktorów jak kino czy seriale.
- Aktor uważa, że granie w grach wymaga takiego samego podejścia aktorskiego jak występ w filmie, telewizji lub teatrze.
- Serkis podkreśla, że technologia z gier wideo coraz częściej wykorzystywana jest w przemyśle filmowym, a granica między tymi mediami się zaciera.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Serkis: granie w grach to takie samo aktorstwo
W rozmowie z Variety Serkis opowiada o swojej pracy przy Clair Obscur: Expedition 33 studia Sandfall, które należy zaliczyć do grona najciekawszych RPG-ów ostatnich lat, a może i dekad. Aktor przyznaje, że zakochał się w wizji gry, jej stylu artystycznym i emocjonalnej historii. Określił ją jako "piękną" i "niesamowicie poruszającą".
Serkis nie widzi żadnej różnicy między grą a filmem z punktu widzenia rzemiosła aktorskiego. Podkreśla, że do postaci w Expedition 33 podchodzi tak samo, jak do ról w kinie, telewizji czy teatrze. To ten sam proces budowania bohatera i pracy nad emocjami.
Od pogardy do marzenia młodych aktorów
Co prawda dziś obecność dużych nazwisk w grach nikogo nie dziwi, jednak Serkis przypomina, że jeszcze kilkanaście lat temu branża filmowa patrzyła na gry z góry. Jako swój pierwszy poważny projekt growy wymienia Heavenly Sword na PS3, przygotowany we współpracy z Ninja Theory - w tamtym czasie wielu aktorów miało wypowiadać się o grach w tonie "w to bym się nie mieszał".
Dziś sytuacja wygląda odwrotnie: według Serkisa młodzi absolwenci szkół aktorskich coraz częściej marzą o tym, żeby zagrać w grze wideo. Widzą w tym szansę na ciekawsze, bardziej interaktywne role. Gry w ostatnich latach stały się pełnoprawnym medium, a nie tylko "dodatkiem" do filmów i seriali.
Hollywood na silnikach z gier
Serkis zwraca uwagę na ironię sytuacji: przez lata kino traktowało gry jak gorszą formę rozrywki, podczas gdy dziś duża część technologii filmowej opiera się właśnie na rozwiązaniach z branży gier. Hollywood coraz częściej korzysta z silników gier do prewizualizacji widowiskowych scen akcji, planowania ujęć oraz ustawiania światła w wirtualnych przestrzeniach.
Według Serkisa te narzędzia stały się "kluczowym elementem współczesnej kinematografii", a granica między produkcją filmową a grową wyraźnie się zaciera. Wraz z rosnącą popularnością wirtualnej produkcji i mocno immersyjnych doświadczeń w grach, takich jak Clair Obscur: Expedition 33, obie branże coraz mocniej się przenikają.
Snobizm się kończy, zaczyna era immersyjnych historii
Zawsze istniał snobizm wobec gier wideo, postrzeganych jako coś gorszego niż film, ale to się zmienia.
Aktor jest przekonany, że przyszłość należy do coraz bardziej immersyjnego, interaktywnego opowiadania historii. Aktor widzi w tym naturalną ewolucję medium, w której widz-gracz staje się współuczestnikiem opowieści, a nie tylko biernym obserwatorem.
Clair Obscur: Expedition 33 jest dla niego przykładem tego, jak daleko zaszły gry - od "projektu, który aktorzy woleli omijać", do przestrzeni, w której tworzy się jedne z najbardziej emocjonalnych i wizualnie imponujących historii współczesnej popkultury.
Czy wiesz, że...
Heavenly Sword z 2007 roku był jednym z pierwszych tytułów na PlayStation 3 stawiających na zaawansowany motion capture twarzy.












