Spis treści:
- Finał Majora z dwoma polskimi akcentami
- FaZe z mocnym uderzeniem na Nuke'u
- Vitality z żądzą rewanżu na Dust2
- Wielkie emocje na Inferno
- Losy tytułu rozstrzygnęły się na Overpass
W skrócie
- Finał StarLadder Budapest Major 2025 w Counter-Strike’u 2 dostarczył wielu emocji – FaZe Clan z Polakami w składzie zmierzył się z Team Vitality.
- Początkowa dominacja FaZe na Nuke’u nie wystarczyła i kolejne mapy należały do Vitality.
- Vitality wygrało całe spotkanie 3:1, a FaZe Clan po raz trzeci z rzędu przegrywa wielki finał w CS2.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Finał Majora z dwoma polskimi akcentami
Dla kibiców z Polski finał StarLadder Major w Budapeszcie jest wyjątkowy. FaZe Clan ma w swoich szeregach dwóch reprezentantów naszego kraju. Jakub "jcobbb" Pietruszewski jest jednym z pięciu zawodników, a zespół trenuje legendarny Filip "NEO" Kubski. Tym samym Pietruszewski ma szansę być szóstym Polakiem, który podniesie trofeum Majora w Counter-Strike'u i pierwszym od czasu premiery CS2.
Natomiast Kubski może dokonać tej sztuki już drugi raz. Po raz pierwszy sięgnął po ten najcenniejszy sukces w świecie Counter-Strike'a jeszcze jako zawodnik niespełna 12 lat temu, gdy wraz z czterema innymi Polakami wygrał EMS One Katowice 2014. Jednak faworytem finału Majora była drużyna Team Vitality. Finał Majora po raz pierwszy został rozegrany w systemie BO5 do trzech wygranych map.
FaZe z mocnym uderzeniem na Nuke'u
Wielka rywalizacja w Budapeszcie rozpoczęła się na Nuke'u, który został wybrany przez graczy FaZe. Mapa od początku przebiegała pod dyktando graczy FaZe grających po stronie atakującej. Była to wręcz dominacja, a Vitality nie mogło znaleźć sposobu na przeciwstawienie się formacji prowadzonej przez NEO. Po pierwszej połowie FaZe prowadziło 8:4.
Vitality robiło wiele, by zniwelować straty, ale nie mieli na to żadnego pomysłu. Widać było, że nie są tak dobrze przygotowani do gry na tej lokacji, jak ich finałowi przeciwnicy. Po zmianie stron FaZe nadal kontrolowało przebieg rywalizacji i nie dało na czasu na obudzenie się przez Vitality. Podopieczni "NEO" wygrali Nuke'a wynikiem 13:6. Vitality miało okazję do rewanżu na Dust2.
Vitality z żądzą rewanżu na Dust2
Na drugiej mapie Vitality zdecydowanie lepiej rozpoczęło rozgrywkę. Widać było, że znacznie pewniej czują się na Dust2 i przekładało się to na wynik. Szybko wyszli na prowadzenie 3:0, grając po stronie terrorystów. Dominacja Vitality była jeszcze większa duża od tej, jaką FaZe osiągnęło na Nuke'u. Gracze FaZe pierwszą rundę zdołali wygrać dopiero w ósmej odsłonie, co idealnie obrazowało ich fatalną sytuację na Dust2.
Zawodnicy FaZe zdołali wygrać jeszcze dwie rundy, dzięki czemu przegrywali po pierwszej połowie 3:9. Wygrana pistoletówka przez Vitality po zmianie stron jednak znacznie przybliżyła tę formację do wygrania mapy. W kolejnych fragmentach obraz gry się nie zmienił. Vitality rozbiło FaZe Clan 13:3 i udanie zrewanżowało się za przegranego Nuke'a. Następnie rywalizacja przeniosła się na Inferno.
Wielkie emocje na Inferno
Na trzeciej mapie FaZe zdecydowanie odzyskało blask z pierwszej potyczki. Podopieczni polskiego trenera wygrali rundę pistoletową, a to otworzyło im drogę do przewagi ekonomicznej nad Vitality. Oni to wykorzystali i błyskawicznie wyszli na trzypunktowe prowadzenie. Jednak tu nie można było mówić o pełnej dominacji na początku. Vitality szybko się otrząsnęło po początkowym ciosie i w końcu mieliśmy wyrównaną potyczkę. Jednak im dłużej trwała rozgrywka na Inferno, tym Vitality zdobywało większą przewagę po stronie defensywnej. Skutkowała ona wygraniem pierwszej połowy aż 8:4.
FaZe na otwarcie drugiej części mapy znów było lepsze w pistoletówce, co mogło być ważnym fundamentem to odrabiania strat. Ewidentnie to był moment, który przywrócił drużynę NEO do rywalizacji. Nabrali oni wiatru w żagle i zdecydowanie poprawili swoją grę. Jednak Vitality nie pozwoliło na całkowitą utratę prowadzenia na mapie. FaZe zostało zatrzymane, gdy gracze tej formacji zbliżyli się na 2 punkty (9:7) i od tego momentu Vitality powróciło do świetnej gry, która trwała do końca mapy. Vitality wygrało na Inferno wybranym przez FaZe 13:9 i tym samym wyszli na prowadzenie w wielkim finale StarLadder Budapest Major.
Losy tytułu rozstrzygnęły się na Overpass
Niestety kibice FaZe Clanu nie mogli mieć dobrych nastrojów na początku czwartej mapy. Formacja dwóch Polaków tym razem przegrała rundę pistoletową i mogło to wprowadzić pewien niepokój w ich szeregi. Vitality błyskawicznie zbudowało bezpieczną przewagę i kontrolowało przebieg pierwszej połowie na Overpassie. Różnica klas była aż nadto widoczna. Takiej dominacji nie było na żadnej z poprzednich map. Wystarczy napisać, że na półmetku mapy Vitality wygrywało aż 11:1 i trudno było przypuszczać, że FaZe odmieni losy finału.
W drugiej połowie niewiele się działo. Vitality pomimo przegranej rundy pistoletowej, nie pozwoliło na dokonanie esportowego cudu. Zespół Vitality sięgnął po drugi w tym roku turniej rangi Major. FaZe natomiast może mieć poczucie fatalnej passy. To był trzeci finał Majora w CS2 z ich udziałem i trzeci zakończony porażką.












