The International Battle Pass trafił bowiem do sprzedaży, a pula nagród już teraz wynosi niemal 6 milionów dolarów. Tylko 25 procent z każdego sprzedanego egzemplarza trafia do tej puli, więc łatwo można podliczyć, ile dokładnie trafiło do Valve, które oczywiście zapłaci też za organizację imprezy (ponad 30 mln dolarów, co przekłada się na kwotę 120 milionów złotych).
Jak zawsze, sprzedaż przepustki oznacza bonusy i atrakcje dla kupujących. W tym roku najważniejszą innowacją jest system gildii, pozwalający łączyć się w grupy o podobnych zainteresowaniach i wspólnie odblokowywać nagrody kosmetyczne, takie jak choćby kolejne emotki do czatowania.
Tradycyjnie, Battle Pass awansujemy na kolejne poziomy doświadczenia poprzez wygrywanie meczów w Dota 2, ale także przez kończenie specjalnych, codziennych i tygodniowych wyzwań. Można oczywiście sięgnąć po portfel i od razu kupić przepustkę na 50. poziomie doświadczenia.
Sprzęt dla fanów Dota 2
SteelSeries oraz Valve przedstawiły słuchawki Siberia v2 Dota Edition oraz nowe podkładki z serii Dota. Słuchawki oraz podkładki będą dostępne w sprzedaży jeszcze tego lata.





Jest też letnie wydarzenie specjalne z "labiryntem szaleństwa i destrukcji", przeznaczone dla czterech graczy. Do tego dwuczęściowy Cavern Crawl i mnóstwo innych atrakcji, wszystkie nagradzane kolejnymi punktami doświadczenia oraz przedmiotami kosmetycznymi do odblokowania.
Kolejne Battle Passy to zawsze spore wydarzenia w społeczności Dota w, lecz tegoroczny wydaje się specjalnie rozbudowany. Powodów jest zapewne kilka. Po pierwsze, w ostatnich miesiącach gra podupadła na popularności, więc Valve stara się jak może, by zwrócić uwagę graczy.
Po drugie, nie wiadomo do końca, kiedy w ogóle turniej The International się odbędzie, więc twórcy przygotowali atrakcje, które powinny wystarczyć na dłuższy okres. Zwłaszcza, jeśli trzeba będzie czekać do przyszłego roku. Valve nie chce przejść na turniej sieciowy, lecz to może ulec zmianie.









