Ajemge1 w ostatnich miesiącach zdobył wielką popularność
Ajemge1 to twórca, który początki swojej wątpliwej kariery miał na platformie Twitch.tv. Od samego początku jego obszarem działalności był content randkowy i robił to w dosyć prosty sposób. Uruchamiał webową aplikację Tindera, umawiał się z młodymi kobietami, publikując konwersacje z nimi, a następnie one przyjeżdżały do jego mieszkania i tam działy się różne sceny. Głównie dominował alkohol, a następnie dochodziło do bardzo nieprzyzwoitych sytuacji. Ajemge1 nie tylko z kobietami prowadził swój randkowy content, a przychodzili do niego również mężczyźni o orientacji homoseksualnej i dokonywali tzw. coming outu bez świadomości, że jest to publikowane na transmisji na żywo.
Jakub W. na takiej tematyce budował swoją pozycję w sieci. Po nałożeniu bana przez Twitch.tv przeniósł się na platformę Kick.com, która ma znacznie bardziej liberalny regulamin. Lecz jednak nawet tam bywał karany za swoje czyny wykraczające poza zasady serwisu. Jego popularność wzrastała i sięgała nawet kilkudziesięciu tysięcy widzów w szczycie oglądalności. 20 czerwca youtuber z działu commentary - Mikołaj "Konopskyy" Tylko opublikował ponad półgodzinny film na temat patostreamera. Materiał szybko zdobył dużą popularność. Niedługo potem okazało się, że Ajemge1 ma duże problemy prawne, choć nie mieliśmy jeszcze żadnego oficjalnego potwierdzenia. Teraz w końcu są ujawnione oficjalne informacje.
Komunikat Prokuratury w sprawie Ajemge1
Prokuratura Okręgowa w Krakowie wystosowała we wtorkowe przedpołudnie oficjalny komunikat. Informuje w nim, że Jakub W. został zatrzymany przez policję 25 czerwca, która tym samym zrealizowała postanowienie prokuratora Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Zachód. W dalszej części oświadczenia czytamy o zarzutach, jakie zostały postawione patostreamerowi. Jakubowi W. zarzuca się doprowadzenie pokrzywdzonej do poddania się innym czynnościom seksualnym poprzez wykorzystanie jej bezradności oraz utrwalania i rozpowszechniania za pośrednictwem platformy streamingowej nagiego wizerunku pokrzywdzonej bez jej zgody.
Są to zarzuty, za które grozi kara aż do ośmiu lat więzienia. Mężczyzna został zatrzymany tymczasowo, a według komunikatu Prokuratury Okręgowej w Krakowie sprawa ma charakter rozwojowy i jeśli kolejne osoby ujawnią się w roli pokrzywdzonego, podejrzanemu zostaną przedstawione kolejne zarzuty.









