Valorant Champions 2025 to zawody będące tak naprawdę odpowiednikiem mistrzostw świata w popularnej taktycznej strzelance od Riot Games. Turniej trwający od blisko trzech tygodni zwieńczony zostanie wielkim finałem, który rozegrany zostanie już 5 października w Accor Arenie w Paryżu.
Pula nagród wynosi 2,25 mln dolarów, z czego do zwycięzców powędruje okrągły 1 mln. Kilka wysoko notowanych drużyn pożegnało się już z cyklem na etapie fazy grupowej. Inne formacje nie podołały we wczesnej fazie etapu pucharowego. Przebojowo radzi sobie europejska drużyna FNATIC, w barwach której występuje jeden z polskich reprezentantów.
Mowa o Kajetanie Haremskim, czyli słynnym "kaajaku". 21-latek uznawany jest za jednego z największych prospektów na całej profesjonalnej scenie Valoranta. Od blisko roku zawodnik rywalizuje pod banderą brytyjskiego FNATIC. Eksperci są zgodni, że ten skład (Chronicle, crashies, Alfajer, Boaster i kajak) ma wszystko, by święcić na arenach największe triumfy w Valorancie.
FNATIC w tym roku już potwierdzało świetną dyspozycję zajmując drugie miejsca na VLR Masters w Toronto oraz w ramach Esports World Cup 2025. Teraz chrapka jest na coś znacznie większego. Zespół z rodakiem w składzie przebojem przedarł się przez wcale nie najłatwiejszą fazę grupową trwających mistrzostw świata.
Dwa zacięte mecze w ramach górnej drabinki ćwierćfinałowej (vs DRX) i górnej drabinki półfinałowej (vs Paper Rex) również padły łupem FNATIC. Już 3 października formacja ta powalczy z amerykańską drużyną NRG. Zwycięzcy bezpośrednio awansują do wielkiego finału turnieju.
Pojedynek zapowiada się bardzo pasjonująco w szczególności dla polskich fanów Valoranta. Przed "kaajakiem" życiowa szansa w profesjonalnej esportowej karierze. Haremski jako trzeci Polak w historii może sięgnąć po najcenniejsze trofeum w esportowym ekosystemie rywalizacyjnego shootera studia Riot Games.










