PewDiePie uchodzi za jednego z najbardziej wpływowych twórców w Internecie. YouTuber prężnie rozwija swój kanał od 2010 roku. Na tej platformie dorobił się sławy, o jakiej mógłby pomarzyć praktycznie każdy, kto prowadzi działalność właśnie w tym serwisie. Wiele lat musiało minąć, by Szwed finalnie został prześcignięty w liczbie subskrybowanych go osób - tak naprawdę do niedawna nadal wiódł w tym segmencie prym.
A z czego zasłynął? W dużej mierze ze swoich charakterystycznych komentarzy do przeróżnych gier wideo. Regularnie zatapiał się m.in. w Minecrafcie czy tytułach utrzymanych w realiach mrocznych horrorów. Prowadził regularne recenzenckie serie okraszone satyrą, a to przykuwało uwagę odbiorców i generowało pod filmami setki milionów odsłon.
W nieco nowszym etapie swojej działalności PewDiePie skupił się prezentowaniu swojego dorosłego życia w formie vlogów. Istotnym punktem i momentem zwrotnym kariery YouTubera była przeprowadzka do Japonii. Dopiął swego i wraz z małżonką osiedlili się na stałe w Kraju Kwitnącej Wiśni.
Na kanale twórcy pojawił się najnowszy świeży film, w którym PewDiePie przyznał, że kończy z pewnym etapem swojej kariery, a mianowicie z regularną publikacją swoich vlogów. Osobistość z ponad 110 milionami subskrybentów na YouTube motywuje to jednym faktem: jego syn dorasta, a więc chce istotnie zadbać o jego prywatność.
Potomek PewDiePie'a ma już 3 lata. "Uważamy, że to dobry moment, żeby zakończyć vlogi. Jeśli będzie chciał w tym uczestniczyć, to powinien sam później podjąć decyzję" - wyjaśnił. Dodał również, że regularne vlogi wywierają zbyt dużą presję na kilkuletnim dziecku.
PewDiePie bynajmniej nie kończy swojej wieloletniej przygody z Internetem. Twórca nadal będzie dzielił się swoim życiem, ale w zdecydowanie mniej regularnym przekazie.










