Jake Paul z drugą walką w 2025 roku
Jake Paul stoczył bardzo głośną walkę transmitowaną przez Netflixa ponad rok temu, a dokładniej 15 listopada, kiedy zmierzył się oko w oko z legendarnym Mike Tysonem. Zdecydowanie najważniejsza z dotychczasowych potyczek Paula zakończyła się jego zwycięstwem po werdykcie sędziów. Młodszy z braci influencerów chciał kolejnych wyzwań i nie czekał długo na powrót do ringu. Niespełna 29-latek zdążył już stoczyć jeden pojedynek w tym roku. Miało to miejsce na samym początku wakacji - 29 czerwca. Wówczas doszło do kolejnego bardzo wymagającego wyzwania wyzwania, przed którym stanął youtuber.

Otóż Jake Paul zmierzył się on z 39-letnim Julio Cesarem Jr. - byłym mistrzem świata federacji WBC w wadze średniej. W dziesięciorundowym pojedynku lepszy okazał się znacznie młodszy z zawodników i wygrał po jednogłośnej decyzji sędziów. Od dawna mówiło się o tym, że Jake Paul może stoczyć pojedynek z byłym mistrzem świata wagi ciężkiej Anthonym Joshuą.
Jednak na oficjalne ogłoszenie musieliśmy czekać dopiero do połowy listopada, gdy nadeszła oficjalna informacja o pojedynku z byłym czempionem królewskiej kategorii wagowej. Miejscem batalii było Miami, a konkretniej hala Kaseya Center. Wyraźnym faworytem był oczywiście Brytyjczyk.
Netflix pokazał oczekiwaną batalię w Miami
Pojedynek na Florydzie, który był transmitowany przez Netflixa zakontraktowany został na osiem rund. Można było się spodziewać, że influencer przyjmie postawę defensywną i taki właśnie przebieg miał ten pojedynek. Od pierwszej odsłony nie wchodził ochoczo w starcia z Brytyjczykiem i widoczna była wielka różnica klas u obu zawodników na korzyść byłego mistrza świata wagi ciężkiej. Joshua także górował warunkami fizycznymi.
Paul wspierany przez swojego brata Logana obok ringu wyłącznie ograniczał się do obrony i uciekania przed Brytyjczykiem. Wraz z przebiegiem kolejnych rund widoczna była coraz większa przewaga sił Joshuy. Jake Paul stosował coraz więcej klinczów, a z obu stron nie padały groźne uderzenia. Pomimo tego, influencer upadał kilkukrotnie na ring, lecz ani razu nie był liczony. Prawdopodobnie chciał przez to zdobyć więcej czasu na odzyskanie sił. Dopiero w 5. rundzie Jake Paul zaliczył dwa nokdauny liczone przez sędziego ringowego.
W szóstej rundzie doszło do ostatecznego rozstrzygnięcia. Mający ogromną przewagę Joshua znokautował swojego rywala i nie było mowy o żadnej sensacji. Utytułowany pięściarz bez większych problemów poradził sobie z youtuberem, który miał ambicje, by podbić świat boksu.











