Tegoroczny mundial rozgrzał miliony kibiców na całym świecie. Przez kilka tygodni fani futbolu żyli tym świętem i bacznie obserwowali zmagania najlepszych drużyn z kilku kontynentów rywalizujących o jeden z najcenniejszych piłkarskich triumfów. O mistrzostwach świata było głośno z różnych powodów.
Duże i renomowane firmy również uczestniczyły w promocji swoich marek oraz wydarzeń. Jednym z tego typu przedsiębiorstw jest Electronic Arts, producenci słynnej piłkarskiej serii EA Sports FC (przez lata FIFA). Tradycyjnie przez mundialem przeprowadzono symulację wszystkich meczów fazy grupowej oraz pucharowej.
Przewidywania te dały podwaliny do wytypowania zwycięzcy całych mistrzostw świata. Przed meczem otwarcia, dokładnie 6 czerwca bieżącego roku, na profilach EA Sports FC pojawił się konkretny typ. Twórcy wskazali jednoznacznego faworyta na podstawie symulacji, którym według nich, była ekipa Hiszpanii.
Jak doskonale wiecie to właśnie ekipa dowodzona przez selekcjonera Luisa de la Fuente triumfowała nad Argentyną w wielkim finale mundialu. Hiszpania całkowicie zdominowała swojego rywala na boisku, a jedynego gola dla La Furii Roja strzelił w dogrywce Ferran Torres, który natychmiastowo stał się bohaterem narodowym.
To już piąty trafny typ ze strony EA Sports. W ubiegłych latach twórcy najpopularniejszego piłkarskiego cyklu przewidzieli zwycięzców Hiszpanii (2010 r.), Niemców (2014 r.), Francji (2018 r.) oraz Argentyny (2022 r.). "Przewidzieliśmy to. Wy to rozegraliście. Hiszpania to urzeczywistniła" - chwalą się producenci.
Znacznie mniejsza skuteczność towarzyszy EA w innych słynnych rozgrywkach. Dosyć niską skuteczność przewidywań firma ma w przypadku Super Bowl. Ani razu trafnie wyznaczyła zwycięzcy Pucharu Stanleya NHL w ostatnich 15 latach.











