Twitch to prawdziwy hegemon branży streamingowej, który przez lata nie tylko umocnił się na pozycji lidera, ale także przetrwał napierającą konkurencję ze strony Facebooka, YouTube'a, a także Mixera. Górą w bezpośredniej konfrontacji wychodzi również z Kickiem, serwisem będącym własnością kryptowalutowego kasyna Stake, który próbuje przebijać się przez rynek łokciami.
Boty zalały Twitcha? Platforma podjęła walkę, ale przypłaciła jednym
Ostatnie tygodnie nie były jednak usłane sukcesami dla Twitcha. Głos w sprawie niepokojącego zjawiska w branży streamingowej zabrał sam prezes platformy, Dan Clancy. Właściciel Twitcha poruszył temat tzw. viewbottingu, czyli sztucznego zawyżania liczby widzów na transmisjach poprzez korzystanie z nielegalnego zewnętrznego oprogramowania.
Clancy dosadnie wyraził się o tym zjawisku, przyznając, że Twitch poczyni różne kroki, by powstrzymać ten niekorzystny proceder, z którego bardzo ochoczo korzystają przede wszystkim mniejsi twórcy, którzy nie mają aż tak dużo do stracenia, więc kuszą się o niekonwencjonalne rozwiązania, aby podbić swoją widownię i gromadzić przez to większe przychody.
Twitch już rozpoczął walkę z osobami korzystającymi z viewbottingu, ale niestety istotnie przełożyło się to na spadek oglądalności serwisu pod względem czystych statystyk. Trend spadkowy zauważalny jest na wykresie od 22 sierpnia. Kilka dni wcześniej Twitch notował w swoim szczycie po 3,3 - 3,5 mln jednoczesnych widzów. W ostatnich dniach oglądalność spadła do poziomu ok. 2,6 mln, a w skrajniejszych momentach nawet do 2,4 mln widzów.

Oczywiście wahania popularności nie są niczym odkrywczym. To naturalny efekt dla serwisów streamerskich zwłaszcza w wakacyjnym okresie. Zauważalny odpływ miliona widzów, z czego tak naprawdę najpewniej większości viewbottów, może dać sporo do myślenia…










