W chińskim turnieju od samego początku mogliśmy oglądać aż trzy drużyny pochodzące z Państwa Środka. Jednak zarówno TYLOO, jak i Steel Helmet oraz Lynn Vision nie okazały się na tyle mocnymi zespołami, by walczyć w tych zawodach o największe i najbardziej prestiżowe cele.
Oczy CS’owego świata skoncentrowały się natomiast na rozgrywkach i meczach, w których partycypowały inne typowe ekipy świata. Dosyć sensacyjnie, bowiem na miejscach 9-12 przygody z zawodami z cyklu Intel Extreme Masters zakończyło Cloud9 notowane na siódmym miejscu rankingu drużyn. To samo miejsce zajęła brazylijska FURIA dowodzona przez legendę światowego Counter-Strike’a - Gabriela "FalleNa" Toledo.
Obfita w emocje faza pucharowa chińskiego turnieju
Sporo emocji otrzymaliśmy natomiast w fazie pucharowej, a konkretniej w ćwierćfinałach, w których to zameldowali się: faworyzowany FaZe Clan, Team Liquid, jak również gwiazdorski G2 Esports oraz rosyjskie Virtus.pro.
W pierwszym meczu Playoff-ów G2 nie dało żadnych szans niżej notowanemu VP. Dzielił i rządził fantastyczny "m0NESY", którego regularnie wspierała inna supergwiazda "NiKo". Drugi ćwierćfinał pomiędzy Liquid i FaZe obfitował w znacznie więcej emocji. Po trzech intensywnych mapach lepsza okazała się formacja dowodzona przez Finna "karrigana" Andersena.
Tym samym otrzymaliśmy bardzo ciekawe zestawienia półfinałowe. MOUZ podejmowało walkę z G2 Esports, natomiast FaZe Clan dosyć niespodziewanie ścierał się z duńskim Astralis. Chociaż "siuhy" w barwach MOUZ nie zaliczył imponującego występu, jego ekipa była w stanie ugrać dwie mapy (Nuke i Overpass), by zameldować się w wielkim finale turnieju.
Po drugiej stronie drabinki zgodnie z oczekiwaniami ekspertów FaZe Clan poradził sobie ze znacznie niżej notowanymi rywalami. Wielki finał pomiędzy FaZe Clanem a MOUZ wyglądał na papierku niezwykle interesująco, zwiastując ogrom emocji w niedzielnej potyczce.
siuhy i NEO, czyli dwa polskie akcenty w finale turnieju
Entuzjaści CS’a w Polsce skupili się głównie na dwóch akcentach, wspomnianym Kamilu "siuhym" Szkaradku, prowadzącym MOUZ oraz Filipie "NEO" Kubskim, który sprawuje funkcję trenerską w drużynie finalistów PGL Major Copenhagen 2024.
Samo finałowe starcie nie do końca zaspokoiło apetyty widzów. Pierwsza mapa, czyli Overpass, była dosyć wyrównana i intensywna. Królem na planszy był bez wątpienia "broky", który finalnie zanotował rating na poziomie 1,65 i przybliżył FaZe Clan do upragnionego zwycięstwa.
Nuke wyglądał znacznie bardziej jednostronnie. Ekipa "siuhy-ego" była w stanie ugryźć zaledwie sześć oczek na tej mapie. FaZe Clan, podtrzymując świetną dyspozycję z Overpassa, przypieczętowało zwycięstwo na tej planszy i tym samym w całym turnieju.
FaZe Clan wyjeżdża bogatsze z Chengdu o 100 tys. dolarów. Na konto MOUZ trafia z kolei 42 tys. dolarów. Całkowicie zasłużenie MVP turnieju został wybrany Łotysz Helvijs "broky" Saukants. 23-latek zanotował rating na przekroju turnieju na poziomie 1,23. Jest to trzecia statuetka dla tego gracza za bycie najlepszym zawodnikiem zawodów w Counter-Strike’u.











