Legenda angielskiego futbolu szczerze o swojej pasji
Rooney był rozmówcą podcastu na łamach stacji BBC. Miało to miejsce przy okazji promocji piłkarskiej gry EA Sports FC 26, której oficjalna premiera wyznaczona została na 26 września tego roku. Były reprezentant Anglii uchylił rąbka tajemnicy o swoich gamingowych upodobaniach. Nie brakło refleksji i swoistych nostalgicznych powrotów do czasów sprzed blisko 20 lat.
39-latek otwarcie przyznał, że w trakcie swojego szczytu kariery regularnie zatapiał się przy ulubionych grach wideo. "Kiedyś dużo grałem w FIFĘ i Call of Duty, ostatnio grałem niewiele. Grałem z niektórymi z tych youtuberów w Pro Clubs, co było świetną zabawą" - zdradził.
Szczególnie jedno urządzenie pozwoliło konsolidować gwiazdy Manchesteru United, by potem jako kolektyw, ekipa mogła odnosić zwycięstwa na płaszczyźnie rozgrywek ligowych i międzynarodowych. Wayne Rooney wyraził przekonanie, że przenośna konsola PlayStation Portable zdeterminowała część sukcesy drużyny.

Zawodnicy "Czerwonych Diabłów" chętnie spędzali czas przy PSP, łącząc się do rozgrywki sieciowej podczas podróży samolotami czy autokarami. "Dzięki temu lepiej się komunikowaliśmy. Graliśmy w samolocie, w autokarze. Grało się 5 na 5, więc w 5 na 5 graliśmy ja, Rio Ferdinand, Michael Carrick, John O'Shea i Wes Brown" - skwitował.
Ulubioną produkcją piłkarzy był SOCOM US Navy Seals, czyli dosyć realistyczna strzelanka, w której gracze wcielali się w elitarnych komandosów i przystępowali do realizacji różnych, nierzadko karkołomnych misji i zadań. "Trzeba rozmawiać, taktycznie działać i reanimować zabitych, i to w dużej mierze przyczyniło się do naszego sukcesu… To było genialne. I tak naprawdę sposób, w jaki grałeś w tę grę, odzwierciedlał tego gracza" - wspomina najlepszy w historii strzelec Manchesteru United.
Piłkarzy ciągnie do elektronicznej rozrywki w postaci gier wideo
Rooney to nie jedyny piłkarz, który ma silny związek z grami wideo. Kilka lat temu współorganizatorem organizacji esportowej Guild został inny Anglik, David Beckham. Ze światem sportu elektronicznego spore związki mają też Lionel Messi czy Sergio Aguero - współwłaściciele KRU Esports.
Z kolei nie jest żadną tajemnicą, że ze sporymi sukcesami na tej samej płaszczyźnie bryluje Gerard Pique, jeden z włodarzy KOI Esports. Zapalonym graczem, który wielokrotnie wspierał brazylijską esportową scenę, jest również Neymar.










