Robert Lewandowski jest aktualnie na świeczniku całego świata. Spowodowane jest to sagą transferową, a konkretnie walką o przejście z Bayernu Monachium do FC Barcelony.
Robert LewandowskiAFP
Polak został doceniony również w FIF-ie 22. Jego karta w trybie FIFA Ultimate Team jest bardzo zaawansowana i jednocześnie opłacalna dla fanów tego trybu online.
"Lewy" od wielu lat zalicza się do czołówki najlepszych piłkarzy świata. Statystyki strzeleckie Polaka są na tak wysokim poziomie, że dwukrotnie z rzędu otrzymał nagrodę "Złotego Buta" - dla najlepszego strzelca w ligach europejskich. Polak zasiada już w tym samym rzędzie co Cristiano Ronaldo, Leo Messi, Kylian Mbappe czy Karim Benzema.
Nie można się zatem dziwić, że jednocześnie jest jednym z najskuteczniejszych piłkarzy w grach wideo o tematyce piłki nożnej. Przekłada to się oczywiście na statystyki w FIF-ie 22.
Spośród napastników, Polak ma najlepsze statystyki ogólne w trybie FIFA Ultimate Team. Jego punktacja ogólna wynosi 92. Tuż za nim plasują się Kylian Mbappe oraz Cristiano Ronaldo z wartością o jeden punkt niższą.
Za Polaka trzeba wydać jednak tylko 55-60 tysięcy wirtualnej waluty w FIF-ie. To trzykrotnie mniej niż potrzeba posiadać, by pozyskać kartę Mbappe. Na wartość karty Lewandowskiego zapewne wpływ ma wiek i fakt, że prawdopodobnie to ostatnie lata, gdy kapitan reprezentacji Polski jest na szczycie futbolu.
"Puki Style" popularniejszy od Lewandowskiego w głosowaniu TVP Sport
Popularność polskiego zawodnika League of Legends Łukasza „Puki Style” Zygmunciaka w internecie nie gaśnie. Finalista turnieju EU Masters w barwach K1ck Neosurf wygrał półfinał internetowego plebiscytu na „Ulubionego Sportowca” na stronie TVP Sport deklasując samego Roberta Lewandowskiego.
Wówczas w towarzystwie trenera Pawła „delord” Szabli gościł u Michała Pola, gdzie przez ponad dwie godziny prowadzili mniej lub bardziej poważne dyskusje na temat gier video. Chwilę potem stanął w rywalizacji z najlepszymi sportowcami w Polsce.Tomasz RadzikEast News
Zygmunciak został zaproszony do internetowej zabawy na „Ulubionego Sportowca” zorganizowanej przez serwis internetowy TVP Sport. Zabawa rozpoczęła się od fazy grupowej. Łukasz Szczepański East News
Tam zawodnik League of Legends bez żadnych kłopotów zmiótł Andrzeja Gołotę, Kamila Stocha oraz Mariusza Wlazłego. Po wyjściu z grupy czas na półfinały. Tam już miała być trudna przeprawa. Nic jednak bardziej mylnego.Andrzej IwanczukEast News
Szczególnie kibice Wisly Kraków są bardzo aktywni w mediach społecznościowych, więc finałowa potyczka na oddawane głosy może być bardzo emocjonująca i nie ma zdecydowanego faworyta.Marek DybaśEast News
Zygmunciak zdobył aż 82,04% głosów, tym samym wręcz demolując fanów Roberta Lewandowskiego w tym korespondencyjnym pojedynku. „Puki Style” awansował w świetnym stylu do wielkiego finału. Tam na zawodnika K1ck Neosurf będzie czekał triumfator pojedynku między Adamem Małyszem a Kubą Błaszczykowskim. Mateusz JagielskiEast News
Wraz z rozprzestrzeniającą się po sieci akcją, coraz bardziej znane osobistości postanowiły się przyłączyć. Akcja dotarła do chociażby Jana Błachowicza czy federacji KSW. Kolejnym przejawem wielkiej popularności esportowca było zaproszenie do popularnego formatu Kanalu Sportowego pod tytułem „Hejt Park”. materiały prasowe
„Puki Style” w ½ finału stanął naprzeciw Roberta Lewandowskiego. Gwiazda reprezentacji Polski w piłce nożnej oraz Bayernu Monachium był triumfatorem grupy B. Wiele wskazywało na to, że polski esportowiec będzie miał znacznie więcej kłopotów. Tak się jednak nie stało.materiały prasowe
Awans polskiej drużyny odbił się bardzo szerokim echem. To jednak "Puki style" stał się największą gwiazdą tego zdarzenia.AFP
Łukasz "Puki Style" Zygmunciak jest polskim zawodnikiem League of Legends reprezentującym formację K1ck Neosurf. Największym sukcesem zawodnika jest dotarcie wraz ze swoją formacją do finałów EU Masters - są to rozgrywki o podobnej randze wśród turniejów League of Legends, jak Liga Europy w piłce nożnej. AFP
Efektem tego zdarzenia była wręcz lawinowa popularność 26-latka w sieci. Efekt rozpoznawalności był szczególnie widoczny na Twitterze. To tam esportowi i nie tylko kibice spontanicznie ustawiali zdjęcie profilowe z wizerunkiem Zygmunciaka. AFP
Taka sytuacja zapewne sprawia, że wielu graczy jest chętnych do zakupu karty Polaka. To może jedynie cieszyć, gdyż marka Lewandowskiego jest rozpowszechniana nie tylko dzięki wybitnym osiągnięciom na boiskach, ale również dzięki poczynaniach w wirtualnej rozgrywce.
Wartość polskiego napastnika może się jednak odrobinę zmienić po transferze do FC Barcelony. Ten jest spodziewany w ciągu kilkunastu najbliższych dni.