CS 2 to nie tylko najpopularniejsza na rynku strzelanka i jedna z najbardziej prominentnych marek w świecie esportu. To także ogromny i niezwykle dochodowy podmiot dla producentów tej gry. Valve stworzyło prawdziwą samonapędzającą się machinę, w centrum której stoi wewnętrzny rynek i przedmioty kosmetyczne.
Biznes w Counter-Strike 2, tak jak i w poprzedniej odsłonie serii CS:GO, opiera się na przedmiotach kosmetycznych, które nie są filarem i fundamentem rozgrywki, ale odgrywają ważną rolę w generowaniu przychodów dla twórców FPS-a. Rynek ten rozwija się niezwykle prężnie za sprawą obecności skrzynek do broni, naklejek, rękawic, skinów i innych rzeczy.
YouTuber znany jako ZestyJesus pokusił się o dogłębne przeanalizowanie rynku w CS 2. Pod lupę wziął Steam Marketplace (wewnętrzny rynek z przedmiotami, na których dochodzi do wielu transakcji każdego dnia) oraz szacunkowe zakupy dokonywane przez graczy. Udało mu się stworzyć specjalne narzędzie do agregowania danych, więc wyliczenia okazały się całkiem proste.
W ubiegłym roku społeczność CS 2 otworzyła ponad 400 milionów skrzynek do broni. Każda skrzynka wymaga specjalnego klucza, który kosztuje 2,5 dolara. Szybka matematyka inicjuje konkluzję: Valve w ten sposób wygenerowało miliard dolarów przychodów. Warto odnotować, że producenci gry dzielą swoje zyski z twórcami skórek, jednak i tak większość zarobków trafia do deweloperów gry.
Ponad miliard przychodów z CS2?
Z kolei w Steam Community Market doszło do sprzedaży 754 milionów produktów w ostatnim roku, co łącznie przekłada się na blisko 1,22 mld dolarów wartości transakcji. Valve pobiera 15% prowizję z każdej transakcji, więc i na tych operacjach było w stanie zarobić blisko 166 mln dolarów.
Ostateczne wnioski są więc następujące: Valve mogło zarobić w minionym roku blisko 1,2 mld dolarów z gry Counter-Strike 2. To i tak dosyć ostrożne i dyplomatyczne liczby, zważając na fakt, że część źródeł przychodów nie da się określić w precyzyjny sposób. Zdziwieni?











