Co dalej z walką "pashyBicepsa" z Diablo? "pasha" zgadza się na zmianę formuły

Jarosław "pashaBiceps" Jarząbkowski
Jarosław "pashaBiceps" Jarząbkowski123RF/PICSEL
Myślałem, że dostanę tygrysa w koloseum, a dostaję na końcu kota w butach. Tak to wygląda. Szczerze powiedziawszy długo to sobie analizowałem i w końcu mówię: niech zakładają sobie, co chcą, te buty. Zasady, jakie sobie wymyślą. Ja wolę tak naprawdę dostać w głowę, przegrać niech będzie nawet w butach, niż gdybym jakimś cudem wygrał i ta wygrana nawet by nie smakowała. Bo kontuzja, bo to, bo tamto. Wiecie jak jest i myślę, że w butach też będzie sprawiedliwie, Krzysiek ma kontuzję. A nie jakieś usztywniacze, jakieś ortezy. Nie wchodzi to w grę, bez sensu.
powiedział Jarosław "pashaBiceps" Jarząbkowski
W pewnym momencie chłopaki z trenerem Mirkiem wypompowali ze mnie energię. Zabili we mnie ducha walki, ale potem uznałem, że tak nie może być. Zacząłem znowu trenować, przemyślałem wszystko. To jest Warszawa, Stadion Narodowy. Trzeba iść trenować, robić swoje. Drugiej takiej szansy chyba się nie dostaje w życiu. Krzysiek, trenuj ciężko. Ja też swoje robię. Na jakiś czas wybiliście mnie z rytmu i spuściliście powietrze. Tak naprawdę przyklepałem tę walkę jeszcze raz, bo już byłem zrezygnowany. Dla tych wszystkich ludzi, bo dostałem mnóstwo wiadomości, że specjalnie dla mnie wybierają się na Stadion Narodowy i to nie tylko z Warszawy, a z całej Polski. Jest też kilka osób z zagranicy, które przyjeżdża. Po prostu nie chciałem ich skrzywdzić i teraz robię to bardziej dla nich niż dla siebie. Ale życzę powodzenia i widzimy się już niedługo.
stwierdził "pasha"
Faux Paux: Grzegorz Szabla z Riot Games Polsat Games
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?