Riot Games po raz kolejny, jak co roku, nominuje kolejnego zawodnika na członka prestiżowego grona Hall of Legends. Wcześniej trafili tam Lee "Faker" Sang-hyeok i Juan "Uzi" Zi-Hao. W 2026 roku spodziewano się kogoś z regionu EMEA, a konkurencja pod tym względem w naszym regionie jest całkiem mocna. Spekulowano m.in. na temat Martina "Rekklesa" Larssona, Enrique "xPeke" Cedeno Martineza oraz Henrika "Froggena" Hansena. Mógł to być również ktokolwiek ze złotej ery G2. Finalnie padło jednak na Capsa.
Rasmus "Caps" Winter - jeden z najbardziej wybitnych europejskich zawodników League of Legends, przez lata kojarzony z G2. Zadebiutował w 2016, w 2017 trafił do Fnatic, a w 2019 zakontraktowało go G2, którego zawodnikiem jest po dziś dzień - jego kontrakt z G2 wygasa w przyszłym roku.
To między innymi dzięki niemu G2 wraca do regularnego wygrywania. Drugie miejsce podczas turnieju First Stand, pierwsze miejsce wiosennego splitu LEC, dobra postawa podczas MSI - to tylko przykłady z 2026. Caps był od dawna uważany za rdzeń drużyny - raz, że nie ma sobie równych na środkowej alei, ale też dlatego, że jego kariera trwa od tak dawna. Jest weteranem z wyjątkową osobowością, zawsze widocznym w kluczowych momentach.
Jego główna postać, Ryze to absolutna bestia, ale równie dobrze radzi sobie grając LeBlanciem. Gracze z pewnością będą jeszcze długo pamiętać jego pentakill Akali przeciwko T1 podczas MSI 2019.
Dołączenie do Hall of Legends wiąże się z wyborem przez gracza postaci, która otrzyma okolicznościowego skina. Nie wiadomo jeszcze dokładnie jaką postać wybrał Caps, ale zdaniem wielu może to być Tristana.
Wydarzenie związane z inauguracją Capsa w Hall of Legends rozpocznie się 10 września, z tej okazji pojawi się przepustka bojowa poświęcona najważniejszym elementom jego kariery.












