Black Ops Royale na papierze sprawiało wrażenie tego, co Call of Duty: Warzone potrzebował od długiego czasu. Po pierwsze - nostalgiczny powrót do Blackouta, inspiracji stojącej za trybem battle royale w Call of Duty. Po drugie - coś faktycznie nowego. Black Ops Royale to nie tylko kolejna mapa czy dodatkowe bronie. To nowe mechaniki, odświeżone rozwiązania i nawet zupełnie inny system zdobywania przedmiotów.
Liczyliśmy na duży powiew świeżości, co Black Ops Royale częściowo spełnia, przynajmniej po zaledwie dniu od oficjalnej premiery. Fani Call of Duty: Warzone razem z toną streamerów i YouTuberów rzuciła się oczywiście na aktualizację Season 2 Reloaded, aby sprawdzić czy nowości są warte ich czasu. W rezultacie już po niecałych 24 godzinach zaczął docierać do nas pierwszy feedback.
Wśród społeczności dominuje aktualnie przekonanie, że na mapie Avalon, na której dzieje się cała akcja Black Ops Royale, brakuje akcji.
"Potrzeba więcej graczy, jest dużo biegania i za mało walk przynajmniej moim zdaniem" - napisał jeden z graczy na X.
"100 graczy to za mało na tę mapę… Spędziłem początek meczu jeżdżąc i szukając walki, a potem znalazłem tylko boty" - dodał inny.
Zaledwie kilka godzin po premierze Black Ops Royale, gracze i streamerzy zaczęli wzywać do zwiększenia liczby graczy w meczu do 150.
"Blackout potrzebuje 150 graczy - jest za dużo przestojów, to trochę nudne" - napisał kolejny użytkownik na X.
"W zasadzie każda osoba, którą widziałem, mówi to samo - Black Ops Royale / Blackout 2.0 potrzebuje więcej graczy na mapie. 100 to za mało dla Avalonu" - powiedział streamer Modern Warzone, z czym zgodził się Swagg, dodając: "150 to konieczność".
Mamy pierwszy feedback. Teraz pozostaje jedynie pytanie - co na to deweloperzy. 150 osób na jednej, szczególnie tak dużej mapie nie powinno być dużym wyzwaniem technicznym dla Call of Duty: Warzone. Czy tego chcą jednak twórcy? Może ich założeniem było stworzenie nieco wolniejszego trybu, gdzie walki zdarzają się rzadziej?











