Esports World Cup podczas tegorocznej edycji jeszcze silniej akcentuje swoją obecność w esporcie oraz w szeroko pojętej branży gier wideo. W najbliższych kilku tygodniach najlepsi zawodnicy z całego świata powalczą o zawrotną pulę nagród na poziomie 75 milionów dolarów.
Cykl EWC w zaledwie dwa lata z ciekawostki zainicjowanej w Arabii Saudyjskiej stał się rozpoznawalną marką, obok której, pomimo licznych kontrowersji, ciężko przejść obojętnie. Saudyjczykom zarzuca się wiele w tym tzw. sportswashing, jednak ogromna pula nagród i prestiż przyciągają absolutnie topowych graczy ze wszystkich kontynentów.
Pierwotnie tegoroczna edycja Esports World Cup miała odbyć się w Rijadzie, stolicy Arabii Saudyjskiej. Kilka tygodni temu podjęto przełomową decyzję o przeniesieniu cyklu rozgrywek do Paryża. Powodem takiego stanu rzeczy jest niepewna sytuacja i trwające konflikty zbrojne w obszarze Bliskiego Wschodu.

Esports World Cup 2026 już teraz jest sporym sukcesem pomimo tych zawirowań. "W ciągu ostatnich kilku tygodni sprzedano ponad 100 000 biletów - to rekordowe tempo w przypadku tego typu wydarzenia" - pochwalił się Ralf Reichert, dyrektor Esports World Cup Foundation podczas konferencji prasowej.
EWC 2026 potrwa siedem tygodni. W cyklu weźmie udział przeszło 2000 graczy, którzy powalczą w 25 turniejach w różnych grach wideo. Na liście znajdują się praktycznie wszystkie flagowe produkcje esportowe na czele z League of Legends, Valorantem czy Counter-Strike 2. Nie brak też kilku słynnych mobilnych gier rywalizacyjnych.
Struktura rozgrywek nie ulegnie zmianie. Zmienia się jedynie miasto. Epicentrum esportowej rozgrywki w te wakacje zostanie stolica Francji, a nie Arabii. "Rijad to zbudował. Paryż to niesie światu" - głoszą inicjatorzy wydarzenia. "Tak jak Grecja zawsze będzie miejscem narodzin igrzysk olimpijskich, tak Rijad zawsze będzie domem Pucharu Świata w e-sporcie - jego podwaliną, miejscem narodzin i miejscem, gdzie rozpoczęła się ta podróż" - wyjaśnił książę Faisal bin Bandar Al. Saud, szef Saudi Esports Federation.










