Age of Wonders III

W tej serii nigdy nie było niczego nadzwyczajnego. Same sprawdzone schematy, wszystko porządnie wykonane, ale bez polotu i fantazji. A mimo to osiągnęła sukces.

Co prawda, nawet w połowie nie tak duży, jak ten, o którym mówimy w przypadku Heroes of Might & Magic (niedościgniona konkurencja), ale Age of Wonders to bez mała udana seria strategii turowych z elementami RPG. Osiągnięta przez nią popularność wystarczyła, by kilka lat temu rozpocząć prace nad czwartą częścią (ale z trójką na końcu). Tak obiecującą, że w jej finansowanie włączył się Markus Persson, twórca Minecrafta.

Reklama

Age of Wonders III przeniesie nas ponownie do świata fantasy, w którym toczy się nieustająca wojna o władzę pomiędzy ludźmi, elfami, krasnoludami i innymi rasami, typowymi dla tego rodzaju uniwersów. W przedstawionej w grze kampanii będziemy mieli okazję stanąć po stronie jednej z dwóch frakcji - Imperium Wspólnoty albo Trybunału Wysokich Elfów. Spotkamy w niej rozlicznych bohaterów, zarówno nowych, jak i znanych z poprzednich odsłon cyklu, np. Merlina.

Na początku kampanii wybierzemy przywódcę naszej frakcji, decydując się przy tym na jedną z sześciu profesji (pancernik, teokrata, łotrzyk, druid, czarnoksiężnik, watażka) oraz tyluż samo ras. Każda z postaci będzie charakteryzować się odmiennymi umiejętnościami, a także jednostkami. Na początku nasz awatar będzie neutralny, ale z czasem będzie chylił się ku czerni lub bieli. Jego (nasze) czyny zdecydują, czy będzie bohaterem dobrym, czy złym. Gra ma łamać schematy, więc jeśli na przykład wybierzemy orka, nie będziemy musieli palić wszystkiego na swojej drodze, a zamiast tego będziemy mogli zdecydować się na klasę teokraty i kroczyć ścieżką religijnego oświecenia.

Sama rozgrywka to po raz kolejny połączenie strategii turowej z elementami RPG. W kolejnych scenariuszach zajmiemy się eksploracją planszy, wykonywaniem questów, odkrywaniem skarbów, rozudową armii, rozwojem królestwa (w tym nawet przekształceniami terenu i klimatu pod kątem naszej nacji) oraz - najważniejsze - walką z nieprzyjaciółmi. W Age of Wonders III wojna będzie grała pierwsze skrzypce. Bitwy będą dzielić się na lądowe, morskie oraz oblężenia. W każdej najważniejsze będzie zwycięstwo, ale liczyć będzie się także styl - gra będzie premiować stosowanie formacji czy wykorzystywanie ukształtowania terenu. Ważna będzie siła naszej armii, ale dzięki taktycznemu podejściu wygramy nawet z silniejszym wrogiem.

Poza kampanią Age of Wonders III zaoferuje opcję wieloosobową w wydaniu sieciowym, lokalnym (LAN), "kanapowym" (hot-seat), a nawet... mailowym (PBEM). Naturalnie udostępniona zostanie możliwość rozgrywania losowo generowanych potyczek ze sztuczną inteligencją. Jeśli więc rozgrywka przypadnie wam do gustu, będziecie mogli się nią napawać przez długie miesiące.

O ile w samej rozgrywce zmiany będą raczej kosmetyczne i stricte ewolucyjne, o tyle w szacie graficznej dojdzie do prawdziwej rewolucji. Autorzy podjęli w końcu decyzję o przejściu z 2D w pełne 3D, które będziemy oglądać zarówno podczas przemierzania plansz, jak i podczas bitew. Na screenach gra wygląda naprawdę obiecująco.

Age of Wonders III powinni zainteresować się wszyscy gracze, którzy ostatnią część Might & Magic: Heroes poznali już lepiej niż własny dysk twardy, a na następną muszą poczekać jeszcze być może nawet kilka lat. W produkcję studia Triumph Software zagramy prawdopodobnie już w pierwszym kwartale przyszłego roku (niedawno data premiery została przesunięta).

Dowiedz się więcej na temat: Age of Wonders III | Triumph Software | strategiczne

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje