The Book of Unwritten Tales 2 - recenzja

The Book of Unwritten Tales 2 /materiały prasowe

The Book of Unwritten Tales 2 to jedna z najlepszych przygodówek ostatnich lat. Do tej pory dostępna wyłącznie na pecetach i konsolach, a od niedawna także na urządzeniach mobilnych.

Reklama

Na początku lutego - czyli po niespełna dwóch latach od premiery na komputerach osobistych i konsolach - studio King Art wydało na świat The Book of Unwritten Tales 2 w wersji na smartfony i tablety z iOS-em oraz Androidem. Jako zagorzali fani przygodówek (zwłaszcza tych klasycznych, point & click, a do tej grupy należy omawiana produkcja) nie omieszkaliśmy sprawdzić, czy ta fantastyczna przygoda w nowej formie wciągnie nas tak samo, jak poprzednim razem.

Dla wszystkich tych, którzy nie wiedzą, czym jest The Book of Unwritten Tales 2, krótkie przypomnienie. To przygodówka point & click, która przenosi nas do fantastycznego swiata pełnego elfów, krasnoludów i innych stworzeń. Opowiedziana w niej historia rozpoczyna się od trzęsienia ziemi, podczas którego poznajemy niejakiego Nate'a, spadającego w dół wśród białych jak mleko obłoków. Jednak w mgnieniu oka przenosimy się gdzie indziej, a kilka chwil później jeszcze gdzie indziej.

Reklama

The Book of Unwritten Tales 2 opowiada równolegle kilka wątków i pozwala poznać bliżej parę postaci. Część postaci możemy kojarzyć z części pierwszej, ale jej znajomość nie jest tutaj obowiązkowa. Choć jeśli graliśmy w "jedynkę", prawdopodobnie wychwycimy szereg nawiązań do niej. Tak czy inaczej, przez pewien czas będziemy zdezorientowani. Zanim zrozumiemy, o co w ogóle w The Unwritten Tales 2 chodzi, minie kilka godzin. I absolutnie nie piszemy o tym w kontekście wad gry - wręcz przeciwnie.

W produkcji King Art prawie cały czas spędzamy na eksplorowaniu lokacji, zbieraniu przedmiotów, łączeniu ich i wykorzystywaniu w określonych miejscach czy prowadzeniu rozmów (w których - jak w przygodówce z prawdziwego zdazenia - możemy wybierać opcje dialogowe). Zabawa wciąga od pierwszych chwil (choć żałujemy, że po pierwszej, dynamicznej scenie autorzy nie zdecydowali się na dalsze podkręcanie tempa) i trzyma w stanie zaciekawienia aż do samego końca. To zasługa przede wszystkim interesujących wątków fabularnych, fenomenalnie zaprojektowanych lokacji (jak malowniczy pałac, bajkowa chata czy miejska tawerna) oraz całej tony humoru, który wręcz wylewa się ze smartfona/tabletu.

Po przeniesieniu The Book of Unwritten Tales 2 na urządzenia mobilne gra nie straciła nic ze swojego uroku. Za drugim razem, na mniejszym ekranie, bawiliśmy się przy niej równie znakomicie, jak za pierwszym razem, gdy przechodziliśmy ją na pececie. Ba, stwierdzimy wręcz, że rozgrywka przy użyciu palca jest dla tego gatunku (point & tap?) jeszcze bardziej naturalna niż przy wykorzystaniu myszy. Jeśli idzie o grafikę, to oczywiście została ona poddana downgrade'owi, ale jest on praktycznie niezauważalny w związku z mniejszym wyświetlaczem. Natomiast cały artystyczny kunszt, z jakim zostały wykonane wszystkie lokacje, został przeniesiony w stu procentach. Nieco gorzej jest z dźwiękiem - jedni aktorzy podkładający głosy postaciom spisali się lepiej, inni nieco gorzej - ale to już nie wina konwersji.

Jeśli lubicie przygodówki, a nie graliście w The Book of Unwritten Tales 2, to koniecznie nadróbcie zaległości. Teraz macie ku temu doskonałą okazję. Po pierwsze - będziecie mogli grać w nią dosłownie wszędzie: w tramwaju, w pociągu, w samolocie, na wakacjach, w pra... ups! Po drugie - cena wersji mobilnej jest jeszcze bardziej atrakcyjna. Za The Book of Unwritten Tales 2 w sklepach App Store i Google Play zapłacicie około 20 złotych!

Dowiedz się więcej na temat: The Book of Unwritten Tales 2

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje