World of Tanks: Xbox Live Gold z bólem serca przyjęty przez twórców

Gdyby nie darmowy dostęp do rozgrywki, World of Tanks z pewnością osiągnęłoby sukces na dużo mniejszą skalę.

Nic więc dziwnego, że twórcom, w imieniu których wypowiedział się Victor Kisliy - prezes Wargaming.net - niezbyt wygodnie jest dopasowywać się do płatnego złotego abonamentu Xbox Live. W wywiadzie udzielonym serwisowi Games Industry Kisliy przyznał, że najchętniej twórcy nie wymagaliby "golda" do rozgrywki w World of Tanks na X360.

Reklama

"Niestety, z Microsoftem nie możemy zastosować stuprocentowego free-to-play, ponieważ (multiplayer w sieci) wymaga członkostwa w złotym Xbox Live. To jednak wymóg Microsoftu, który dotyczy tak samo nas, jak Activision czy EA oraz innych partnerów. Nie mogą z tego zrezygnować dla nas, gdyż musieliby odpuścić wszystkim, co wprowadziłoby wielki bałagan. Musimy to tolerować, choć niezbyt mi z tym dobrze - wolałbym bezpłatnie pozyskać kolejnych 30-40 milionów graczy, okazyjnie korzystających z mikrotransakcji" - powiedział Kisliy.

Kisliy przyznał jednak, że Wargaming stara się rozmawiać z Microsoftem na temat rozwiązań, które w przyszłości mogą okazać się korzystne.

"Dzięki Bogu, Microsoft zapowiedział, że na Xbox One sprzedaż będzie oparta na prawdziwej walucie. Nauczymy ich... wróć - doradzimy im, jak opracować w przyszłości różne metody płatności, jak opłaty przez SMS-y. Obecnie działają tylko karty kredytowe do zakupu MSP, zaś my dobrze wiemy, że jest to samobójstwo w dziedzinie free-to-play. Wszyscy wiedzą, że Sony, Microsoft i Nintendo to tradycyjne firmy na rynku konsol, silnie rozwinięte w swojej kategorii. Mają wiele oddziałów, sekcji i regulacji" - kontynuował Kisliy.

"Szanujemy to i jesteśmy świadomi, że jęczenie i narzekanie na tę strukturę w niczym nie pomoże. Jako zespół ciężko pracujemy z ludźmi z Microsoftu by zbudować coś nowego i złamać kilka reguł w Microsofcie. Jako firma nalegamy na łamanie wszelkich zasad. To definicja free-to-play, które musi przecież być transparentne, prawda? A Microsoft jako tradycyjna firma oparta na modelu detalicznym wprowadza wiele obostrzeń - technologicznych, prawnych i tak dalej. I dla nich, i dla nas jest to duży krok naprzód i w związku z tym wiąże się z pewnym ryzykiem" - dodał Kisliy.

Skoro wyzwań - złote subskrypcje, konieczność regularnych aktualizacji, walka o nowych graczy - jest tak wiele, to czy powinniśmy spodziewać się stosunkowo taniej wersji World of Tanks, funkcjonującej jako osobny produkt w bardziej tradycyjnej formie?

"Nie ma cholernej możliwości. Nie, nie, nie" - odpowiedział Kisliy.

Jak myślicie - World of Tanks odświeży zastany model biznesowy?

Dowiedz się więcej na temat: World of Tanks | Wargaming | MMO

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje