Więźniowie labiryntu. Jedna z największych growych zagadek w historii

W dziewiętnastu różnych grach różnych twórców pojawiły się dziwne znaki kryjące tajemniczą wiadomość. Jaką? W tym problem: nie do końca wiemy.

Zagadki ukryte głęboko w grach to temat-rzeka. Często wymagają one od graczy sporego zaangażowania – wystarczy wspomnieć chociażby serię easter eggów z Battlefielda 4 (bit.ly/2bVWgQ8, polecam).

Reklama

Niektórzy idą jeszcze o krok dalej i przenoszą rozwiązywanie zagadek poza samą grę. Pamiętacie pewnie „I love bees”, akcję zorganizowaną przez Bungie, która w zamyśle miała promować Halo 2, ale ostatecznie stała się czymś więcej – ARG, w którym uczestniczyły tysiące osób na całym świecie.

Rozszerzona rzeczywistość

ARG to skrót od alternate reality game, czyli „gra w alternatywnej rzeczywistości”. Najprościej można opisać to jako wielką sesję RPG, w której często biorą udział ludzie z całego globu.

Platformą jest tu świat rzeczywisty, a gracze – pomimo z góry ustalonej narracji – mają wpływ na rozwój wydarzeń. I prawdopodobnie o to chodzi w tym wszystkim, o czym przeczytacie za chwilę... chociaż wcale nie pomoże wam to zrozumieć, do czego prowadzą dziwaczne odkrycia z ostatnich kilku lat.

Game Detectives, dział na reddit.com poświęcony rozwiązywaniu takich „dużych” growych zagadek, zajmuje się w tej chwili kilkoma znanymi na całym świecie sprawami. Jedną z nich – i chyba najciekawszą – są tajemnicze Eye Sigils, czyli symbole oka.

W 2014 w przeglądarkowej, starutkiej grze Kingdom of Loathing (bardzo fajnej zresztą – z 2003, a więc z czasów, gdy określenie „gra przeglądarkowa” nie wywoływało jeszcze odruchów wymiotnych) znaleziono obrazek z dziwacznym znakiem o kształcie przypominającym trochę jakiś udawany hieroglif.

Ze względu na specyficzny charakter gry nikt nie spodziewał się wtedy, że może chodzić o coś większego niż cały KoL. Pół roku później podobną grafikę znaleziono w grze Mini Metro (w animacji przeskakiwania pomiędzy ekranem menu i creditsami. Jakim cudem ludzie znajdują takie rzeczy?!).

Ale fakty te powiązano dopiero po półtora roku, kiedy – na początku 2016 – niejaki Alex Bellavia postanowił pogrzebać w plikach aktualizacji Crypt of the Necrodancer. Jednym z nowych plików było eye.jpg. Bellavia wrzucił go na Reddit, gdzie sprawą zajął się między innymi użytkownik MachMatic.

Przepuścił on obrazek przez edytor heksadecymalny (czyli taki, który pozwala na bardzo niskopoziomową edycję plików) i zauważył, że część kodu jest niezgodna z całą resztą. Krótko mówiąc: w jednym pliku ukryto drugi.

W labiryncie

Kolejne grafiki znaleziono w Le­gend of Dungeon, The Magic Circle, Neon Struct, Mos Speedrun 2, Flickers, Sokobond, Moon Hunters, Soda Drinker Pro, Bellular Hexatosis, Slide the Shakes, Souls of Darkness, Quadrilateral Cowboy, There Came an Echo, Duskers, Clockwork Empires, You Have to Win the Game oraz Bombernauts.

W grach od przeróżnych producentów, którzy mają tylko jeden element wspólny: to twórcy indie. Dziewiętnaście grafik, wszystkie okrągłe. Jedna miała nawet ukryte współrzędne, które prowadziły do ukrytego pendrive’a w sercu Los Angeles. Na nim znajdowała się oczywiście kolejna grafika z okiem.

Game Detectives, o którym wspomniałem wyżej, zdołał je połączyć – po kilku mniej lub bardziej udanych próbach, nakładając na siebie obrazki tam, gdzie zobaczyć można było powtarzające się elementy, wypracował coś na kształt labiryntu... który oczywiście sam stanowi kolejną zagadkę i niczego konkretnego nie wyjaśnia.

Dziennikarz branżowy Patrick Klepek przepytał kilku twórców, którzy umieścili w swoich grach symbole oka. Nie zdołał wyciągnąć z nich żadnych konkretnych informacji – jedni utrzymywali, że nie mają pojęcia, skąd grafiki się tam znalazły, inni w ogóle odmówili komentarza lub nie odpowiedzieli na wiadomość.

Twórca Kingdom of Loathing, Zack Johnson, potwierdził natomiast, że wszystko to do czegoś prowadzi, a Tanya Short wyraziła zadowolenie, że „Moon Hunters będzie mogło dostarczać ludziom rozrywkę przez kolejne lata”.

Growi detektywi cały czas pracują nad tą i kilkoma innymi sprawami. Warto więc śledzić rozwój wydarzeń (reddit.com/r/gamedetectives). Raczej nie będzie to Half-Life 3 (nie wszystkie gry biorące udział w akcji znajdują się na Steamie, a to raczej byłoby kryterium), ale... kto wie? Być może warto czekać. Oby tylko na końcu tej zagadki nie znalazł się Peter Molyneux.

Autor: spikain

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje