Wiedźmin: O filmie słów kilka

Co się dzieje z szumnie zapowiadanym obrazem Tomka Bagińskiego? Wygląda na to, że fani mogą spać spokojnie. Na razie...

Podczas wrocławskiego Polconu przedstawiciel studia Platige Image opowiedział nieco o pracach nad adaptacją opowiadań Sapkowskiego.

Reklama

"Ale wszyscy wiemy, że tak naprawdę wszyscy czekacie na informacje o TYM gościu" - stwierdził Michał Azarewicz z Platige Image, pokazując slajd z Geraltem w połowie swojej prelekcji na Polconie.

Nie, żeby kolejne klipy z opowiadającego o Ryszardzie Kapuścińskim "Another Day of Life" czy czekającej na sponsora słowiańskiej "Privisy" nie były fascynujące. Niemniej nerdowski konwent, na którym słowa "Andrzej Sapkowski" wypowiadane są niczym "Jezus Chrystus", rządzi się własnymi prawami, i jakiś wiedźmiński kąsek musiał się na panelu pojawić.

Przede wszystkim wyjaśniono powód, dla którego tak mało słyszymy ostatnio o projekcie: Platige chce uniknąć powtórki z "Hardkoru 44", który był bardzo głośnym medialnie projektem, a który został zapowiedziany przedwcześnie, i teraz wedle słów Tomka Bagińskiego "czeka w lodówce na lepsze czasy".

Choć studio w kwestii hollywoodzkiego Wiedźmina jest bardzo dobrej myśli, nie wyklucza, że ze względu na bezprecedensową dla nich skalę projektu może być zaskoczone nagłą potrzebą zmniejszenia rozmachu przedsięwzięcia czy nawet ("odpukać") anulowania filmu.

Dalsze losy Białego Wilka są teraz w rękach prawników "zarabiających dwa tysiące dolarów na godzinę, a skoro tyle zarabiają, nie dziwne, że proces decyzyjny się przeciąga". Kiedy autorzy będą już na sto procent pewni, w jakiej formie ujrzymy adaptację AS-a, poinformują o tym cały świat.

Platige potwierdziło po raz kolejny, że wedle planów scenariusz nie będzie autorski, a połączy jedynie w zgrabną całość opowiadania "Wiedźmin" i "Mniejsze zło". W filmie wystąpią żywi aktorzy, ale wbrew powszechnym plotkom Geraltem nie okaże się boski Mads Mikkelsen, który "jest już po pięćdziesiątce" i niekoniecznie potrafi obecnie chwalić się efektownymi piruetami.

Docelowo spece od castingu będą celowali w znacznie młodszego, ale odpowiednio dojrzałego odtwórcę roli. Celem rozbudzenia apetytu widzom prelekcji pokazano dwa storyboardy z Wyzimy, które mają otworzyć film, i jeden szkic koncepcyjny odzwierciedlający jego (zamierzoną) mroczną atmosferę:

Wybaczcie słabą jakość telefonowego aparatu. Z innych ciekawostek: Tomek Bagiński ma upatrzone liczne słowiańskie plenery na wschód od Polski, które powinny świetnie się nadać do filmu. Skontaktował się z nim też niedawno kompozytor filmu "Ludzka stonoga 3" z nadzieją na nagranie wiedźmińskiej muzyki (na niespodziewaną propozycję reżyser ponoć zareagował słowami "Jestem sławny").

Pozostaje nam czekać i trzymać kciuki - w tym tygodniu zaś Platige powinno zaskoczyć nas zwiastunem "naprawdę dużej gry". Gwoli przypomnienia: kojarzone przez Polaków głównie z CDP Red studio było niedawno odpowiedzialne za trailery takich produkcji, jak nowy Prey, Total War: Warhammer czy Watch_Dogs 2. Ponoć zwłaszcza współpraca z odpowiedzialnym za ostatni wspomniany tytuł Ubisoftem układa im się wyśmienicie.

Dowiedz się więcej na temat: Wiedźmin 3: Dziki Gon

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje