Uwe Boll wypowiada wojnę Kickstarterowi

Proste, dosadne "f**k you all". Takie przesłanie dla ludzi prowadzących portal Kickstarter ma niesławny reżyser Uwe Boll, autor takich produkcji, jak "Alone in the Dark", "Far Cry" czy "Bloodrayne". Przy okazji obrywa się także filmom o superbohaterach, Angelinie Jolie i całemu Hollywood.

Już trzecia z rzędu publiczna zbiórka pieniędzy przez Uwe Bolla zakończy się prawdopodobnie porażką, a reżyser nie kryje goryczy. Nieudana próba ufundowania kontynuacji Postala, porażka kampanii fundującej trzecią część Rampage na Indiegogo, teraz dogorywający Kickstarter.

23,000 euro zamiast 50,000 i trzy dni do końca - wygląda na to, że Rampage 3: No Mercy nie powstanie nigdy. Jeśli miałby wydarzyć się cud, Boll na pewno na niego nie liczy, wysyłając do szefów Kickstartera publiczną wiadomość. Jej sedno znajduje się w nazwie poniższego filmu:

W skrócie: szlag niech trafi wszystkich, a szczególnie tych, którzy namówili mnie na zbiórkę i ludzi z Kickstartera. Po krótkim czasie na kanale najsłynniejszego twórcę adaptacji growych pojawiła się też swoista kontynuacja filmu powyżej - zainspirowany kickstarterową frustracją wielki łańcuch wyzwisk pod adresem całej współczesnej branży filmowej w USA, od filmów Marvela po działających charytatywnie celebrytów. Cokolwiek by nie mówić o tym wystąpieniu, nie da się zaprzeczyć, że przesycone jest, cóż, godną podziwu pasją i kreatywnością:

Mieliśmy frajdę, ale co więcej można powiedzieć? Boll dorobił się swojej sławy nie bez powodu - i choć jego nowsze dzieła doczekały się od krytyków nieco cieplejszych opinii, na pewno jego publiczny wizerunek mu nie pomaga.

Niecały rok temu mówił, że tak naprawdę zawsze miał gry wideo "głęboko w d...", w powyższych filmach stwierdza z wściekłością w głosie, że właściwie porażka mu nie przeszkadza, może rzucić kino w diabły, ma w końcu "wystarczająco kasy, by grać sobie w golfa do końca życia". A jeśli chce przekonać rzesze fanów do zasponsorowania swojego nowego filmu, to na pewno nie tędy droga.

Choć kto wie? Może to ostatnia, desperacka próba zwrócenia na siebie uwagi reżysera, który kiedyś był jednym z bardziej znanych nazwisk w branży growej? Aż szkoda byłoby nie przypomnieć fragmentu jednego z lepszych dzieł Bolla, czyli listu, który wedle portalu Something Awful wysłał onegdaj do scenarzysty Alone in the Dark (zachowano oryginalną pisownie):

"Musimy wiedzieć o tym wszystkim trochę więcej. Spójrzcie na znaki publiczność wie że obcowie chce zniszczyć - więc pbliczność się boi. mwcie co chcecie o Osamie Bin Ladenie - wielu rzeczy nie wiemy - al się boimy - z powodu 11.9 0 więc bez żadnych informacji o obcych wszyscy niczego nie czujemy - wszyscy czujemy się zagubieni ale powiedzmy że nigdy nie pokazałeś obcego w znakach - była by to katastrofa - nikt nie brałby tego filmu poważnie!!!"

...w sumie żal byłoby, gdyby człowiek tego kalibru nigdy już niczego nie nakręcił.

Dowiedz się więcej na temat: Uwe Boll
Najlepsze tematy

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje