Strange New Things nowym studiem byłego pracownika Techlandu

​Swoje podwoje otworzyło nowe polskie studio - Strange New Things. Za powstanie zespołu odpowiada człowiek, który był zaangażowany w prace nad Dying Light.

Firmę założył Paweł Zawodny - były dyrektor produkcji w Techlandzie, który wrocławską ekipę opuścił w kwietniu ubiegłego roku. We własnych szeregach ma wielu doświadczonych developerów i to nie tylko znad Wisły.

Reklama

"Każdy członek zespołu w swojej karierze pracował nad dużymi tytułami. Dying Light, Hitman, seria Wiedźmin, Dead Island, cykl Call of Juarez - to tylko niektóre z gier, w powstanie których byliśmy mocno zaangażowani. Jesteśmy producentami, artystami, scenarzystami, programistami, projektantami poziomów, którzy mieli znaczący wpływ na te wysokobudżetowe produkcje" - tłumaczy Zawodny w rozesłanej do mediów informacji prasowej.

"Po dziesiątkach lat tworzenia tytułów pod tak zwane wymagania rynkowe, doszliśmy do punktu, w którym postanowiliśmy zająć się czymś innym - czymś, co wyjdzie bezpośrednio od "nas". Mamy też wrażenie, że branżowi giganci pracują w sposób przestarzały" - dodaje.

"Chcemy zastosować nową metodę pracy i organizacji zespołu - ewolucyjne podejście znane jako Teal - gdzie nie ma określonych hierarchii czy ról. Nadszedł czas, aby zmienić branżę od wewnątrz" - podsumowuje Zawodny.

Na razie nie wiadomo, czym dokładnie zajmie się Strange New Things. Developerzy tłumaczą jednak, że chcą skupić się na mniejszych produkcjach nastawionych na fabułę i noszących za sobą ładunek emocjonalny.

Prace nad pierwszym tytułem już trwają, ale szczegółów na razie nie podano. Na oficjalnej stronie studia w sekcji projekt widnieje krótki opis gry, ale kluczowe informacje zasłonięto. Więcej szczegółów zostanie podanych w późniejszym terminie.

Dowiedz się więcej na temat: Strange New Things

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje