State of Decay: Zombiastyczny hit z XBLA zakazany w Australii

Ostatnio pisaliśmy o tym, że Saints Row IV nie otrzymało zielonego światła do wydania w Australii, a okazało się, że ten sam los spotkał inną produkcję: popularną wśród użytkowników Xbox Live State of Decay.

W oświadczeniu opublikowanym na łamach serwisu Kotaku przedstawiciele australijskiej organizacji zajmującej się klasyfikacją wiekową gier poinformowali, że State of Decay nie zostało dopuszczone do sprzedaży na terenie kraju pełnego kangurów. Powodem są narkotyki - metadon, morfina i amfetamina - których zażywanie w grze zwiększa statystyki kierowanej przez gracza postaci.

Reklama

"Zażywanie tych narkotyków natychmiastowo polepsza umiejętności bohatera, ułatwiając mu rozgrywkę. Wnioskodawca (developerzy) zaznaczył, że 'gracz może zdecydować się nie korzystać z tych substancji, ale ukończenie gry byłoby bardzo trudne bez użycia jakichkolwiek medykamentów'" - czytamy w oświadczeniu.

Przedstawiciele Microsoftu w rozmowie z Kotaku oznajmili, że szanują decyzję Australijczyków, podkreślając jednak, że starają się dojść do kompromisu i pracują nad rozwiązaniem problemu. Potwierdzili to także twórcy State of Decay ze studia Undead Labs.

Szkoda, że - jak się okazuje - wprowadzone w styczniu w Australii nowe prawo tak na dobrą sprawę niewiele zmienia i wciąż gracze chcący zagrać w produkcję dla dorosłych będą zmuszeni do importowania jej z innych krajów.

Dowiedz się więcej na temat: State of Decay | Undead Labs | Akcji

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje