SimCity: Wprowadzenie trybu offline jednak możliwe?

Po premierowych problemach z serwerami SimCity na EA i studio Maxis posypały się gromy ze strony graczy, którzy domagają się dodania opcji zabawy offline (powstała nawet stosowna petycja).

Deweloperzy twierdzili ponoć, że jest to niemożliwe, ponieważ wymagałaby to wdrożenia "zaawansowanej inżynierii". Czy na pewno? Według nieoficjalnych doniesień tłumaczenia twórców gry są, delikatnie mówiąc, niezgodne z prawdą.

Reklama

Według oficjalnego stanowiska studia Maxis dodanie do SimCity opcji pozwalającej grać bez potrzeby posiadanai aktywnego łącza internetowego jest niemożliwe. A to dlatego, że ponoć operacje związane z symulacją wszystkich elementów wpływających na funkcjonowanie miast odbywa się po stronie serwera. Zmiana tego wymagałaby sporych nakładów prac inżynieryjnych. Inaczej twierdzi informator serwisu Rock, Paper, Shotgun.

Pragnący zachować anonimowość pracownik studia Maxis, który rzekomo pracował bezpośrednio nad SimCity twierdzi, że tłumaczenia developerów są dalekie od prawdy. Serwery tylko odczytują dane wysyłane przez graczy, reszta odbywa się natomiast... na komputerze użytkownika.

"Serwery nie przeprowadzają żadnych obliczeń symulujących miasto, w którym grasz. Zajmują się przesyłaniem różnego rodzaju wiadomości pomiędzy graczami, a metropoliami. Przechowują też w "chmurze" zapisane stany rozgrywki, współpracują z Originem, itd. Ale sama gra? Z nią nie robią nic. Nie mam pojęcia, dlaczego twierdzą inaczej. Możliwe, że Bradshaw (szefowa Maxis - przyp. red.) czegoś nie zrozumiała albo została wprowadzona w błąd. [...] Udostępnienie ograniczonej wersji "singlowej" bez tych wszystkich rzeczy związanych z regionami nie wymaga dużego nakładu pracy" - mówi informator.

Informator dodaje, że serwery nie weryfikują na bieżąco naszych poczynań. Dane wysyłane przez nas trafiają na zewnętrzną maszynę, a potem przechodzą do długiej kolejki skąd po pewnym czasie przesyłane są do drugiego serwera generującego dla nas stosowną odpowiedź i aktualny status. Dlatego trzeba na nie poczekać nawet kilka minut. W związku z tym właśnie zrezygnowano z opcji korzystania z kodów w trakcie rozgrywki rankingowej - wiadomości przez nie wytwarzane zapchałyby sieć SimCity. Nie oznacza to jednak - jak podkreśla anonimowy pracownik Maxisa - że nie da się wprowadzić trybu offline.

Słowa te zdają się potwierdzać testy przeprowadzone przez serwis Kotaku. Jeden z jego redaktorów przerwał w czasie rozgrywki połączenie z internetem. Ku jego zaskoczeniu mógł grać swobodnie przez 19 minut, po czym pojawił się komunikat o braku dostępu do sieci. W tym czasie dziennikarz nie tylko rozbudowywał swoje miasto, ale dostawał też komunikaty od burmistrzów sąsiednich metropolii , uzyczył im rownież kilka śmieciarek. Bez najmniejszych kłopotów. Redaktor Kotaku odkrył także, że choć bawił się na amerykańskim serwerze, plik SimCity.exe podłączony był do numeru IP wskazującego na serwery Amazonu... w Irlandii.

Czy to ostateczny dowód, że EA wraz ze studiem Maxis kłamało w sprawie trybu offline?

Dowiedz się więcej na temat: SimCity | Maxis | strategiczne | rts | Electronic Arts

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje