Rust: Zero wpływu na wybór koloru skóry i płci

Czy usłyszę chóralne: "ideologia gender w natarciu"? W tej chwili Rust, survival od autora Garry's Mode, dobiera za nas kolor skóry awatara i określa... tego ten... wielkość tego, co trzyma on w spodniach. Najnowsza łatka idzie jednak o krok dalej: developerzy nie dadzą graczom nawet wolności w wyborze płci.

Uporządkujmy fakty: Rust przyciągnął dotychczas ponad milion graczy, którzy nie tylko bawią się w przetrwanie, ale i są obiektami odważnego eksperymentu. Tytuł samodzielnie tworzy za nas bohatera i przypisuje go do naszego steamowego identyfikatora, stąd jesteśmy niejako skazani na grę w określonych butach.

Reklama

Najnowsza aktualizacja doda nie tylko kolejne przedmioty (w tym drewniane i kościane zbroje), "freelok mode", ale i kobiece modele postaci. Oznacza to, że tym razem wylosujemy nie tylko rozmiar/kształt określonych części ciała, ale i płeć.

Pracujący nad tytułem Garry Newman określił to w ten sposób: "Nie jest tak, że 'zabieramy wam możliwość wyboru'. Nigdy nie mieliście wyboru".

Cholernie "to-to" życiowe i - patrząc na kanonadę komentarzy użytkowników i sporo publikacji na portalach branżowych - nieźle tytuł reklamuje. Winszujemy!

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje