PlayStation 4: Pulse Controller - nowa definicja grania?

Nawet jeżeli okazałoby się, że poniższe doniesienia nie są prawdziwe i projekt ten w najbliższym czasie pozostanie jedynie w zamysłach swoich projektantów, to i tak warto się mu przyjrzeć.

Możliwe, że kogoś zainspiruje do stworzenia podobnego urządzenia, które całkowicie odmieniłoby dotychczasowe spojrzenie na kontrolowanie wydarzeń na ekranie telewizora. PlayStation 4 będzie pierwszą konsolą, która wprowadzi nas w następną generację gier (z oczywistych powodów Nintendo Wii U nie bierzemy w tym wypadku pod uwagę).

Reklama

Zaprezentowane na lutowej konferencji Sony pierwsze demonstracyjne wersje startowych tytułów już pobudzają wyobraźnie. Zaprojektowany z myślą o nowym sprzęcie Sony Pulse Controller, który miałby być wykorzystywany do obsługi nadchodzących produkcji tylko pogłębia ten głód zainteresowania. Pulse wydaję się być cudem nowoczesnej technologii i innowacji... oczywiście, jeśli tylko naprawdę istnieje.

Podobno za prototyp urządzenia odpowiedzialny jest niejaki Tamar Fleisher. Całość stanowić ma praktyczne połączenie kontrolera ruchowego z elementami standardowego pada. Omawiany sprzęt peryferyjny przypomina bransoletkę, która po uruchomieniu, niczym mini projektor, w zależności od gry wyświetla na naszej wewnętrznej części przedramienia i dłoni mapę rozmaitych przycisków oraz wskaźniki w formie hologramu. Żeby tego było mało, w urządzeniu zmieścił się także mini silniczek, który w odpowiednich momentach wprawiał będzie kontroler w drgania, wywołując wibracje.

Według autora projektu, wyświetlane na naszej skórze guziki i ikony nie będą statycznymi obrazami - wręcz przeciwnie, mają być całkowicie interaktywne. Dla przykładu, grając w nową odsłonę Call of Duty po najechaniu palcem na element przypominający magazynek, nasz bohater w grze automatycznie przeładuje broń. Poniżej, standardowo w punktach prezentujemy najważniejsze, według wynalazcy, cechy PlayStation Pulse:

  • standardowy i wyświetlany za pomocą mini rzutnika panel dotykowy,
  • regulowany uchwyt na nadgarstek,
  • połączenie przy wykorzystaniu technologii bluetooth,
  • wibracje.

Jak wam się podoba nowa wizja grania? Prawda, że całkowicie odmienna od tego, do czego zdążyliśmy przywyknąć przez kilka ostatnich generacji? Koniecznie dajcie znać w komentarzach poniżej, co sądzicie o wprowadzeniu takiego sprzętu do masowej produkcji. Bo w końcu projekt ten wcale nie jest niemożliwy do stworzenia.

Technika cały czas idzie na przód. Podobne sprzęty (w tym wypadku klawiatury), korzystające z tego typu technologii już od jakiegoś czasu można z powodzeniem nabyć w niektórych sklepach. Czy zatem kontroler, który zamieniałby wasze ręce w ulubione narzędzie/broń z gry mógłby sprawdzić się podczas codziennych sesji z konsolą?

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje