Naukowcy zbadali piractwo. Efekt? Dane mniejsze niż oficjalne

Producenci gier twierdzą, że piractwo jest zjawiskiem powszechnym, a tezę tę udowadniają publikując przygotowane przez siebie dane statystyczne.

Rzeczywiście wynika z nich, że gry nielegalnie pobierane są nawet kilkanaście razy rocznie. Okazuje się jednak, że liczby podawane przez developerów mogą być przesadzone - tak przynajmniej wynika z badania przeprowadzonego przez dwóch naukowców.

Reklama

Anders Drachen z wydziału komunikacji i psychologii na Uniwersytecie Aalborg oraz Robert Veitch z wydziału zarządzania IT ze szkoły biznesu w Kopenhadze postanowili zbadać ruch panujący w sieciach BitTorrent. Swoją pracę uzasadniają tym, że w toczącej się dyskusji o piractwie gier brakuje nadal obiektywnych danych o stopniu tego procederu czy rozłożeniu go na poszczególne kraje.

Na przełomie 2010 i 2011 roku przez trzy miesiące panowie śledzili sieć BitTorrent koncentrując się na produkcjach wydawanych na czternastu platformach sprzętowych, w tym PC, X360, PS3, Wii, NDS, iOS/Mac oraz PSP. Naukowcy opracowali mechanizm, który co jakiś czas wysyłał zapytania do wyszukiwarki torrentów i gdy znaleziono konkretny plik, przejmował adres jego trackera. Na tej podstawie sporządzono listę 173 gier rozpowszechnianych nielegalnie przez sieć P2P.

Odkryto, że w omawianym okresie 12,6 miliona peerów (użytkowników podłączonych do danego torrenta) z 250 obszarów dzieliło się pirackimi kopiami produkcji, w tym Falloutem: New Vegas, Darksiders, Tron Evolution, Call of Duty: Black Ops, StarCraftem II i The Sims 3: Late Night. Dziesięć najpopularniejszych gier wygenerowało aż 42,7% ruchu (stanowi to 5,37 milionów peerów), a aż 76,7% aktywności pochodzi tylko z 20 państw. Największy ruch (biorąc pod uwagę populację) pochodził z Rumunii, Chorwacji, Grecji, Portugalii i Węgier.

Wyszczególniono też najpopularniejsze we wspomnianym okresie gatunki. Co ciekawe, nie są nim shootery - najchętniej piraci ściągali RPG-i (18,9%), gry akcji (15,9%), a trzecioosobowe strzelanki (nie FPS-y) znalazły się dopiero na trzecim miejscu (12,7%). Za nimi pojawiły się jeszcze produkcje wyścigowe (9,3%). Wykryto też zależność pomiędzy ocenami na Metacriticu, a popularnością danych tytułów.

Naukowcy zaznaczają jednak, że popularność konkretnych gier w czasie trzymiesięcznego badania gwałtownie wzrastała w kilka dni po ich sklepowej premierze, a potem równie szybko spadała. Dlatego jak zaznaczają krótkotrwałe analizy sieci BitTorrent, gdzie dane zbierane są w niewielkim przedziale czasowym, mogą w znacznym stopniu wprowadzać w błąd.

Powyższe dane różnią się w dość dużym stopniu od opracowań przygotowywanych przez stowarzyszenie producentów i wydawców ESA (organizatorów E3) - wynikało z nich, że w samym tylko grudniu 2009 roku 200 gier pobrano aż 10 milionów razy. Rezultaty badań naukowców odbiegają też od liczb dostarczonych przez serwis TorrentFreak, który twierdził, że w 2010 roku 18,14 miliona razy ściągnięto nielegalnie pięć najpopularniejszych produkcji PC i 5,34 miliona razy najlepszą piątkę tytułów konsolowych.

Anders Drachen tak podsumowuje swoje badania: "Przede wszystkim piractwo gier jest niezwykle powszechne i rozproszone geograficznie. Dane z naszych badań wskazują jednak, że wcześniejsze informacje na temat stopnia tego procederu są przesadzone. Wydaje się również, że błędne są pewne popularne, powtarzane powszechnie mity, np. twierdzenie, że tylko shootery są piracone - w omawianym okresie zaobserwowaliśmy w sieci BitTorrent także gry dla dzieci i familijne".

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje