Mirror's Edge: Sequel powstaje wyłącznie za namową fanów?

Mogłoby się wydawać, że decyzja o pracach nad nową odsłoną Mirror's Edge została podjęta pod naporem wokalnej grupy fanów.

Jak jednak zapewnił Patrick Soderlund - prezes studia DICE - twórcy gry od razu wiedzieli, że na jednej części się nie skończy. Na łamach serwisu CVG, w wywiadzie z Soderlundem, czytamy jego wypowiedź.

Reklama

"Będę szczery - przyglądaliśmy się Mirror's Edge od wielu lat, budowaliśmy małe prototypowe zespoły kombinujące, w którą stronę można iść. Ale prawdziwą zmianą było przyjście Sary Jansson, obecnie producentki gry, kiedy zawołała Karla-Magnusa Troedssona i powiedziała - słuchajcie, mam pomysł, jak mogłoby to wyglądać. Przedstawiła wizję tak inspirującą, że stwierdziliśmy, iż trzeba to stworzyć od zaraz. Co ciekawe, był to pomysł na grę, która mogłaby powstać tylko na nowej generacji - i było to fajne. Lubiłem to, co robili, coś, co było nieosiągalne dla obecnej generacji" - twierdzi Soderlund.

"Wtedy wiedziałem, że mamy to i zacząłem rozmawiać z EA. Wsparcie całej firmy dla Mirror's Edge było nie do przecenienia. Sprzedaliśmy około 2,5 miliona egzemplarzy, a ludzie, z którymi rozmawialiśmy nie zbyli nas mrugnięciem oka i stwierdzeniem 'tak, oczywiście, zrobimy nowe Mirror's Edge'. Stała za tym cała firma. I oczywiście sądzimy, że osiągniemy sukces, ludzie pokochają (nową odsłonę) i sprzeda się ona jeszcze lepiej od poprzedniczki" - kontynuuje Soderlund.

"Czasem trzeba posłuchać swojego wewnętrznego głosu i iść za sercem, zamiast doglądać wszystkiego, co dobrze wygląda na papierze. Sądzę, że nasi fani cieszą się, że mogą to słyszeć, a ja jestem szczerze zadowolony ze współpracy z firmą, która otwiera przed nami możliwości" - dodaje Soderlund.

Cieszycie się?

Dowiedz się więcej na temat: Mirror's Edge 2 | DICE | Electronic Arts

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje