Lords of the Fallen 2 - wkrótce startują prace

Marek Tymiński, prezes CI Games zapowiedział, że Lords of the Fallen wyjdzie z fazy koncepcyjnej do produkcji w czwartym kwartale 2015.

Przy okazji wyszło na jaw, że znany z prac nad Wiedźminem producent wykonawczy "jedynki", Tomasz Gop, nie będzie pracował nad kontynuacją. Powód? Poprosiliśmy go o komentarz.

Reklama

"Przyszłe miesiące jako start prac nad grą, drugi kwartał jako czas rozpoczęcia najpoważniejszych wydatków na grę" - tak Tymiński określa plany na Lords of the Fallen w rozmowie z ISB News. Priorytetem ma być zwiększenie grona odbiorców gry, a co za tym idzie, mocno rozbudowana fabuła.

Zdaniem prezesa CI pierwsza część mocno niedomagała pod tym względem, dlatego obok rozbudowy systemu walki właśnie na poprawę "story" mają postawić twórcy dwójki. Pośród których nie znajdzie się jedna z bardziej rozpoznawalnych twarzy polskiego gamedevu, Tomasz Gop.

Jak mówi Tymiński: "Jesteśmy wdzięczni za jego wkład, ale mamy różne wizje w kwestii rozwoju serii i Tomasz nie będzie dalej uczestniczył w rozwoju CI Games. Za to nad rozbudową fabuły czuwał będzie Jess Lebouw, który był wcześniej producentem 'Guild Wars'. Kolejny doświadczony człowiek z branży - Paul Robinson - został szefem kreatywnym całego studia".

A więc przyczyną były poważne różnice w planach na przyszłość świata LotF. Zważywszy na to, że priorytetem wskazanym przez szefa CI Games jest większa przystępność dla masowego odbiorcy, można ze zmartwieniem patrzeć w przyszłość. Czyżby drugie Lords of the Fallen miało odbiec od soulsowych inspiracji w kwestii przedstawienia fabuły czy świata i stać się bliższe bardziej typowym grom z głównego nurtu? Nie wydaje się, by mniej drastyczny wpływ szefostwa na wizję sequela miał spowodować od razu rozstanie z medialną twarzą serii.

Tymczasem Tymiński z optymizmem patrzy przyszłość - na Gamescomie spodziewa się dużego zainteresowania ofertą firmy, chwali się też największym stoiskiem w historii.

Tomasz Gop spytany o komentarz zapewnił nas, że odejście z firmy przebiegło pokojowo i bez żalu. Z szefostwem ustalił warunki odejścia w spokojnej atmosferze, nie czuje też żadnej goryczy ze względu na rozstanie z serią, twierdząc, że przy pierwszej części dał z siebie wszystko i że cały czas miał na uwadze, że marka Lords of the Fallen należy do CI Games. Plany na przyszłość określa zwięźle - znaleźć nową pracę. Wciąż związaną z grami, które są jego główną pasją w życiu.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje