Kobiety nie mają łatwo. Nawet jeśli chodzi o gry

Jeśli z jakiś przyczyn ominęła was tegoroczna edycja targów E3 w Los Angeles, to musicie wiedzieć, że podczas konferencji Sony ujawniono jeden z najbardziej oryginalnych tytułów w tej edycji Electronic Expo, grę Horizon: Zero Dawn.

Za produkcję Horizona odpowiedzialne jest znane z serii strzelanek Killzone studio Guerrilla. Tytuł prezentuje się bardzo okazale - ciekawa wizja postapokaliptycznego świata, konflikt pomiędzy człowiekiem a maszyną, piękna oprawa audio-wizualna. Można by powiedzieć: dobrze zapowiadająca się gra z zadatkiem na hit. No właśnie, można by powiedzieć, gdyby nie to, że głównym bohaterem jest kobieta...

Reklama

Prawdopodobnie w taki właśnie sposób konsumenci będą postrzegać Horizon, bo zdaniem wydawców produkcje, w których pierwszoplanowe role odgrywają wirtualne odpowiedniki przedstawicielek płci pięknej, po prostu nie sprzedają się tak dobrze, jak pozostałe gry.

Cóż, to jeden z najwrażliwszych tematów w branży gier ostatnich lat. Poruszaliśmy go niejednokrotnie - choćby w ostatnim czasie, kiedy pojawiły się protesty w związku z wprowadzeniem do sportowej marki EA FIFA kobiecych reprezentacji narodowych - więcej o tym znajdziecie tutaj.

Jednak wydawało nam się, że temat dotyczy stosunkowo wąskiej grupy wydawców/odbiorców. Jak się okazuje, niekoniecznie. Wyborem kobiety na bohaterkę gry Horizon zmartwiony był nawet Shuhei Yoshida, szef Sony Worldwide Studios. Japończyk przyznał w rozmowie z redaktorami serwisu Polygon, że chociaż rozumiał zaproponowaną przez producenta wizję gry z kobietą w roli głównej, to zastanawiał się, czy mimo wszystko nie jest to zbyt ryzykowne. Yoshida obawiał się reakcji graczy na prezentację pierwszego fragmentu rozgrywki.

"Problem pojawił się dopiero w fazie produkcji. Zaczęliśmy pokazywać grę coraz szerszej grupie wewnątrz firmy. Wiele osób pytało o sens osadzania kobiecej postaci w roli głównego bohatera" - mówi Yoshida.

"Postanowiliśmy to sprawdzić, zlecając serię badań fokusowych. Chcieliśmy zobaczyć, jak ludzie odbiorą poszczególne aspekty Horizon, jak m.in.: otwarty świat, elementy RPG, połączenie futurystycznych robotów z prymitywną bronią oraz wyborem kobiety na główną postać" - kontynuuje Yoshida.

"Wyniki testu okazały się pozytywne, co bardzo nas uszczęśliwiło, ale wciąż nie mieliśmy 100-procentowej pewności - liczba osób, których reakcje mogliśmy poznać była przecież ograniczona" - dodaje Yoshida.

Na szczęście w tym wypadku "niepewność" nie wzięła góry i w zupełnie nowym produkcie od studia Guerrilla będziemy mogli wcielić się w młodą wojowniczkę o imieniu Aloy - fragment rozgrywki możecie sprawdzić na materiale filmowym poniżej.

Yoshida stwierdził, wskazując na takie nadchodzące tytuły, jak: Mirror's Edge: Catalyst, Rise of the Tomb Raider, Assassin's Creed Syndicate, czy Fallout 4, że damskie postacie w grach stają się coraz bardziej powszechne.

Szef Sony Worldwide Studios dodał przy tym, że popiera żeńską ekspansję w branży gier i uważa, że Sony ze swoją flagową platformą PlayStation powinien starać się dotrzeć do szerszego i bardziej zróżnicowanego grona odbiorców.

Podoba nam się punkt widzenia Yoshidy. Według nas dobrze zaprojektowany bohater jest zawsze w porządku, bez względu na płeć. A wy co, o tym sądzicie?

Dowiedz się więcej na temat: Horizon: Zero Dawn

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje