Just Cause 3 to coś więcej niż "sandboks"

Kocham sandboksy. Im mniej liniowości, tym na ogół lepiej się bawię, a jeżeli dorzucono setki wciągających pobocznych czynności, jest duża szansa, że spędzę przy grze więcej czasu niż się powinno.

Dlatego po deklaracji reżysera Just Cause 3 zakasałem rękawy i jestem gotów. Roland Lesterlin, reżyser Just Cause 3, powiedział: "Nasza gra jest oparta na systemach. To sandbox, bardziej sandbox niż prawie wszystko inne".

Reklama

Dowodem mają być na przykład nowe możliwości, jakie dają narzędzia, jak spadochron wielokrotnego użytku czy wystrzeliwany hak z linką wspinaczkową. Francesco Antolini, designer, porównuje grę do poprzedniej części.

"W JC2, kiedy używałeś haka, wszystkie inne opcje były wyłączone. W JC3 możesz nie tylko strzelać podczas podciągania się do góry, ale możesz też przyczepić się do wroga, przyciągnąć go do siebie, by kopnąć, strzelać podczas gdy to robisz, a następnie obrócić kamerę i wystrzelić kolejną linkę" - mówi Antolini.

"Sandboksowość jest w DNA Just Cause. To wiele łączących się systemów. Zaczniesz od polubienia jednej mechaniki, będziesz ją odkrywać i wtedy, mamy nadzieję, okaże się, że gra jest wystarczająco dobra, byś polubił resztę. (...) Wpisuje się to w filozofie otwartego świata, który jest do twojej dyspozycji - jeżeli chcesz spędzić dużo czasu na wyzwaniach, proszę bardzo" - dodaje Lesterlin.

"Jeżeli chcesz jeździć zabytkowym samochodem sportowym po Śródziemnomorskim wybrzeżu i driftować na zakrętach, jasne. Może uwielbiasz granaty z napędem rakietowym i duże bazy. Przez to, że świat jest taki duży, chcemy zaspokoić każdą twoją zachciankę" - kontynuuje Lesterlin.

Premiera w czwartym kwartale tego roku. Miłośnicy połączenia GTA z ogromną ilością akcji powinni zaznaczyć sobie ten okres w kalendarzu.

Dowiedz się więcej na temat: Just Cause 3

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje