Gry komputerowe prawie zabiły kolejną osobę!

O tym, że gry zmieniają niczego nieświadomych nastolatków w brutalnych, żądnych krwi morderców, dobrze już wiemy.

Słyszy się o tym z mediów spoza branży, głównie zagranicznych. Tym razem o "fanach gier komputerowych", którzy "dla adrenaliny chcieli zabić starszą i słabszą osobę" dowiadujemy się jednak z radomskiego oddziału portalu Gazeta.pl.

Reklama

W sobotę przy ul. Puławskiej w Radomiu 17-latek i 16-latka weszli do mieszkania starszej kobiety i spróbowali udusić ją sznurem. 82-latka zaczęła krzyczeć, usłyszała ją sąsiadka i niedoszli mordercy uciekli z miejsca niedoszłej zbrodni.

Skąd taka brutalność wśród młodzieży? Odpowiedzi spieszy udzielić Justyna Leszczyńska, rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Radomiu, a bezrefleksyjnie i bezkrytycznie powtarza ją niejaki cig z radomskiego wydania Gazeta.pl: "Motywem ich działania był przede wszystkim rabunek, a ponieważ są fanami gier komputerowych, postanowili dla adrenaliny zabić starszą osobę".

W tytule newsa czytamy, że "młodzi fani gier chcieli zabić staruszkę". No, rewelacja! Śmiało można zakładać, że sprawcy są również entuzjastami kinematografii, słuchają muzyki i od czasu do czasu czytują streszczenia lektur szkolnych. Może warto to sprawdzić? A nuż policja natknie się na kolejny przełom w śledztwie.

Z innej beczki: w Grudziądzu mężczyzna potrącił pieszego. Prawdopodobnie był pijany, ale przy przeszukaniu w jego kieszeni znaleziono psiego chrupka. Nie ulega więc wątpliwości, że psie chrupki wpłynęły na niego bezpośrednio, zmuszając go do brawurowej jazdy. Teraz wybaczcie, idę grać w coś brutalnego. A potem może mały rabunek?

Dowiedz się więcej na temat: gry

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje