Grand Theft Auto V: Aktorzy o przemocy

Głośna misja z Trevorem i obcęgami oraz wiele innych scen w GTA V zgodnie z oczekiwaniami wywołało dyskusje o przemocy w grach.

Do sprawy odnieśli się też aktorzy podkładający głos głównym bohaterom, zdaniem których problem jest bez sensu rozdmuchany. Ned Luke, "głos" Michaela, mówi w rozmowie z redaktorami PC Advisor: "Każdy, kto ma jakąkolwiek koncepcję o grach, w które nie grał, powinien iść i zagrać, zanim się odezwie".

Reklama

"Największym nieporozumieniem jest to, że gra gloryfikuje przemoc. Nie robi tego. Popatrz na moją postać, Michaela - jest bogaty, ale i smutny. Widzimy to nawet w reklamach. To facet, który desperacko zmaga się ze swoimi decyzjami" - kontynuuje Luke.

"Jeśli chcesz wynieść coś z gry, zwróć uwagę na gościa, który kocha swoją rodzinę, jest zagubiony. Próbuje wziąć się w garść, być dobrym, ale nie może. Dręczą go wewnętrzne demony, z którymi z trudem walczy. Weź to i spójrz, jak kocha rodzinę, mimo że ma czasem ochotę posłać ją do piachu. Przyglądaj się relacjom, humorowi, ironii i satyrze w grze" - dodaje Luke.

"Jako aktor robię różne szalone rzeczy, a potem wracam do żony i syna w domu, idziemy na podwórko, gram z nim w baseballa jak normalny ojciec. Myślę, że o to chodzi w tych grach. Ci ludzie, którzy podchodzą do nich zbyt poważnie i twierdzą "o, to jest życie"... nie, to nie jest życie, to wyobraźnia, zwykła zabawa. Nie chciałbyś, by GTA wychowało twoje dzieci, ale dobrze się spisuje, kiedy chcesz od nich odpocząć" - twierdzi aktor.

Steven Ogg, czyli Trevor w GTA V, dodaje, że krytykowanie gier przy przymykaniu oka na inne brutalne treści w mediach jest hipokryzją.

"Ta hipokryzja doprowadza mnie do szału, odwraca uwagę od właściwych spraw. Dlaczego nie mówimy o dostępie do broni, opiece nad dziećmi, upadku wartości w rodzinie? Jest tyle tematów wartych rozmowy. Zobacz, co ogląda się w telewizji. W jednym z odcinków Breaking Bad bohaterowi rozwalono twarz. Wiele się tam dzieje. Gry wideo to łatwy do upolowania kozioł ofiarny. Mój siostrzeniec gra (w GTA V). Spytałem siostry, czy jej to nie martwi, bo w grze widzimy sporo niesmacznych scen. Odpowiedziała - 'wiem, że nie pójdzie jutro do szkoły z bronią. Nie jest taki' - mówi Ogg.

Shawn Fonteno - były gangster użyczający głosu Franklinowi - odnosi z kolei treść gry do swoich doświadczeń.

"Znam kilku ludzi, którzy prowadzili styl życia związany z przemocą i mogą znaleźć do tego odniesienie, kiedy grają w GTA. To ma znaczenie - są szczęśliwi, że mogą po prostu grać bez konieczności ponownego przeżywania tych chwil naprawdę. I o to tu głównie chodzi - to jest gra, a ludzie, którzy żyli w ten sposób, tak samo jak ja, mogą po prostu dobrze się bawić. I tak można to zostawić - nikt nie cierpi, jest tylko zabawa" - twierdzi Fonteno.

"Ludziom wydaje się, że GTA jest dla dzieci, bo jest grą. Potem słyszą o przemocy i zaczynają ją atakować, bo jest grą. Gdybyśmy mówili o firmie, sprawa wyglądałaby inaczej, a ci sami ludzie by ten film wspierali. GTA V jest jak film. Kiedy tylko wezmą grę w swoje ręce - zobaczą to. Zresztą, jest napisane jak byk - dla dorosłych. Nie dla dzieci, tylko dla dojrzałych odbiorców. Jeśli dzieciaki dobiorą się do gry, jest to sprawą ich rodziców" - dodaje były gangster.

Mamy więc trójgłos - a jak jest waszym zdaniem?

Dowiedz się więcej na temat: GTA V | Rockstar | Akcji

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje