Gogle do... seksu. Czy tak będziemy to robić w przyszłości?

Mieliśmy ostatnio okazję przetestować w redakcji kolejną wersję gogli do rzeczywistości wirtualnej - Oculus Rift - lataliśmy sobie statkami po kosmosie i niewiele z tego wynikało.

Podobne wrażenia mają ludzie z całego świata: fajne, ale po co? Kto mógł wymyślić jakieś rzeczywiste zastosowanie dla gogli rzeczywistości wirtualnej, jak nie Japończycy...

Japońska firma Illusion, znana w naszych rejonach głównie z powodu kontrowersyjnego RapeLay (a w Japonii m.in. z innowacji na rynku gier dla dorosłych) udostępniła 14 listopada pierwsze dwie edycje Playgirls. To seria interaktywnych aplikacji, w których - korzystając z Oculus Rifta - można m.in. wyobrazić sobie, że uprawia się seks ze znanymi w Japonii aktorkami filmów porno.

Na pierwszy ogień poszły Mana Sakura i Yui Hatano. Pierwszą z nich zeskanowano całą, "oddając teksturę jej skóry nawet z pieprzykami", jak stwierdził Naoyuki Otsuru, producent w Illusion. Wersja Sakury pozwala użytkownikom oglądać ją pozującą na 17 sposobów w 51 sceneriach, zmieniać jej ciuchy... I robić różne inne rzeczy.

Scenki, w których uczestniczy "nasz awatar" można obserwować z różnych kątów, można dobrać oświetlenie, a aktorce można też "dopasować" konkretny wyraz twarzy. Wszystko po to, by potem nagrać sobie z tego film i udostępnić go w sieci.

Playgirls kosztuje około 40 dolarów i dostępne jest oczywiście tylko na PC. Oczywiście tylko w Japonii. Poniżej możecie obejrzeć "namiastkę" tego, co oferuje nowy projekt studia Illusion.

Dowiedz się więcej na temat: Oculus Rift
Najlepsze tematy

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje