E3 2013: Relacja z konferencji Sony

Konferencja Sony skończyła się przedwczoraj o piątej rano i... warto było zarwać dla niej noc!

Poznaliśmy nie tylko cenę i wygląd PlayStation 4, ale i parę nowych gier. Dowiedzieliśmy się też jak będzie wyglądać podejście koncernu do tematu używek. Hasło: "Sony wygrało E3" wydaje się nie być przesadzone. Konferencja Sony zaczęła się z piętnastominutowym opóźnieniem, ale otworzyła ją przynajmniej śliczna animacja przedstawiająca znane nam już exclusivy PS4 i stareńkie produkcje z czasów pierwszego PlayStation. Zobaczyliśmy fragmenty prezentowanych już jakiś czas temu gameplayów i inne materiały - pojawiło się Watch Dogs, Diablo 3, Killzone i wiele innych gier.

Reklama

Właściwą konferencję otworzył jednak Jack Tretton, szef amerykańskiego oddziału Sony, który w swojej "mowie powitalnej" podziękował nam, oraz milionom innych graczy, którzy czekają na jego nową konsolę. Powiedział też jednak, że wielu czeka też na informacje na temat obecnych już na rynku platform.

Zaczynamy więc od Vity... Ta ma już, okazuje się, 125 gier stworzonych w ten czy inny sposób pod nią, a także "wiele więcej" jeżeli doliczy się do tego też klasyki z PSN-u. Podobno standardowy gracz, który miał ją w rękach kupił aż dziesięć produkcji. Niedługo kupi zresztą jeszcze więcej, bo wkrótce możemy spodziewać się premier takich produkcji, jak: Batman: Arkham Origins, Counterspy, Destiny of Spirits, Doki Doki Universe, Killzone: Mercenary, czy Tearaway. Doczekamy się też rimejków: God of War HD Collection, Final Fantasy X i X-2, Flower i Dead Nation. W ciągu kilku miesięcy dostępny będzie też nowy bundle konsoli, w którym dostaniemy pełny sezon The Walking Dead i dodatek 400 Days.

Po tym przedstawieniu przyszła kolej na PlayStation 3... i na pierwszy ogień poszedł trailer The Last of Us, które większość z nas zdążyła już ograć. Po nim - Puppeteer, który wciąż wygląda czarująco i... Rain. Melancholijny trailer zdradzający, że gra ukaże się na jesień tego roku. Gdybyście zdążyli zapomnieć, to o wasze pieniądze walczyć będzie też świetnie zapowiadające się Beyond: Two Souls i Gran Turismo 6.

Tretton słusznie zauważył, że nie jest źle jak na konsolę w siódmym roku życia. Pochwalił się też tym, że na PlayStation 3 wyjdzie trochę nowych gier od bliskich współpracowników Sony - na pierwszy ogień poszło Batman: Arkham Origins, które trafi do sprzedaży jesienią. Zobaczyliśmy niestety ten sam trailer, który wyciekł już wcześniej do sieci, ale kupując grę na PS3 dostaniemy np. dodatkowy strój: będziemy mogli grać Batmanem prosto z kreskówki z lat 60-tych. Pojawi się też bundle Grand Theft Auto V ze słuchawkami w zestawie.

Wreszcie przyszedł czas na to co chyba najważniejsze - na PlayStation 4. Andrew House pojawił się na scenie i ujawnił wygląd nowej konsoli Japończyków.

Zaraz po nim na scene wszedł Michael Lynton, prezes Sony Pictures Entertainment, i zapowiedział, że PSN będzie oferował nie tylko gry, ale i dodatkowe rozrywki - filmy, czy muzykę. Podobno w pracach nad usługami pomagają im gwiazdy - np. Daft Punk, Jack White, Nine Inch Nails. Rozrywka dostępna w programach oferowanych za pomocą PSN-u ma być przystosowana do gustów graczy - dostaniemy masę exclusivów, ale też "klasyki dla geeków", czyli np. Community i Breaking Bad. Usługa "Video Unlimited" ruszy razem z konsolą, będzie oferowała ponad 150 tysięcy filmów i seriali. Podobna usługa "Music Unlimited" będzie oferowała ponad 20 milionów utworów do streamingowania (i streamować będzie można je na telefonach, tabletach i konsoli). Poza tym Amerykanie dostaną też możliwość odpalenia Amazon Instant Video, Epix, Hulu, Netflix... I inne rzeczy, które nas w Polsce nie są w stanie zainteresować.

Po tych wszystkich rewelacjach multimedialnych przyszła kolej na Shu Yoshidę, szefa Sony Worldwide Studios, którego zadaniem było wprowadzić nas w temat gier, które zobaczymy na PlayStation 4. Wreszcie. Jednym z nich jest The Order: 1886, nad którym pracuje Ready At Dawn Studios pod skrzydłami Sony Santa Monica. Zaprezentowany trailer wygląda bardzo steampunkowo, wiktoriańsko i przypomina trochę Sherlocka Holmesa pomieszanego z Dishonored. Wszystko podobno zostało wygenerowane na silniku produkcji i już teraz wygląda znakomicie. Zobaczyliśmy jednak tylko kilka osób jadących powozem, wysiadających z niego i walczących z potworami za pomocą pistoletów, karabinów i inszych ustrojstw.

Następnie przyszedł czas na krótki "update" z rzeczy, które zobaczyliśmy w lutym. Killzone: Shadow Fall dalej wygląda świetnie (zobaczyliśmy ciut gameplayu z "leśnych" krajobrazów), Driveclub istnieje (i tyle można o nim powiedzieć), a inFamous: Second Son prezentuje się bardzo ciekawie - poza dosyć długim wprowadzeniem do historii zobaczyliśmy też trochę gameplayu, któremu w tle przygrywał jakiś dziwny cover "Heart-Shaped Box" Nirvany.

Następnie pojawiło się to, czego nie mogliście się doczekać - pierwszy next-genowy tytuł zapowiedziany na PS4, czyli Knack.

Wszystkie z powyższych gier (poza inFamous) będą dostępne na starcie konsoli, inFamous trafi do sprzedaży w pierwszym kwartale 2014 roku.

Pamiętacie tego starca, który przedstawiał emocje wywołane miliardami polygonów animujących jego twarz? David Cage i spółka udostępnili pełną wersję tech-dema, którego jest bohaterem - The Dark Sorcerer. Na początku wyglądało to na straszną fantasy-tandetę, ale po chwili klisze opadły, a Mroczny Czarnoksiężnik okazał się stać na tle zielonych ekranów, a to co widzieliśmy było po prostu "kręceniem gry". Dobre, szkoda że to tylko tech-demo.

Kolejny w kolejce pojawił się Adam Boyes z SCEA, który wszedł na scenę i przedstawił chłopaków z Supergiant Games (Bastion) - wreszcie dowiedzieliśmy się czegoś o indykach na next-genach. Ich nowa gra, Transistor, zadebiutuje na PlayStation 4 w przyszłym roku i prawdopodobnie będziemy mieć do czynienia z czasowym exclusivem - tak samo, jak w przypadku The Witness. Puszczony trailer jest jednak chyba tylko rozszerzoną wersją tego, co już widzieliśmy przy pierwszej zapowiedzi tej produkcji.

Twórcy indie będą mieli możliwość "self-publishingu", czyli dosyć łatwego sposobu "wkręcenia się" do usług dystrybucji cyfrowej Sony. Nowe gry, które pojawią się w ten sposób na PlayStation 4 to Don't Starve, Mercenary Kings (ręcznie rysowany multiplayerowy, retro shooter), Octodad: Deadliest Catch, Secret Ponchos (shooter i bijatyka w klimacie westernu), Outlast (survival horror), Oddworld: New & Tasty (pełny remake oryginału), Galak-Z (side-scrolling space shooter w otwartym świecie). W porównaniu z Microsoftem i ich Minecraftem? Nieźle!

W końcu pojawiło się też trochę informacji o Diablo III na PS3, które, jak zapowiadają twórcy, dostanie dodatkowe przedmioty inspirowane tytułami z portfolio Sony - np. płaszcz z Journey. Okazało się, że Final Fantasy Versus XIII z kolei naprawdę istnieje, ale od dzisiaj nazywa się Final Fantasy XV. Dosyć długi trailer ludzi nie śledzących historii tej produkcji mógł usypiać, ale pokazane po nim fragmenty gameplayu chyba nie pozostawiały żadnych złudzeń - to może być niesamowita gra akcji, a przy tym jedna z najciekawszych odsłon Final Fantasy od lat!

Drugą grą od Square było Kingdom Hearts 3, z którego stosunkowo niewiele nam pokazano.

Konferencja Sony w przeciwieństwie do wszystkich poprzednich obfituje zresztą w gameplaye. Tym razem, po raz drugi, mogliśmy zobaczyć Assassin's Creed IV: Black Flag w akcji - Kenway skradał się po dżungli, przezchodził przez bardzo żywą osadę piratów i polował na żołnierzy, którzy próbowali polować na niego. Wyglądało to płynnie, ładnie i chociaż nie tak bardzo next-genowo jak moglibyśmy chcieć, to mimo wszystko zapowiada się całkiem ciekawie. Szczególnie w momencie, w którym po zabiciu kilku żołnierzy w bohatera wycelowano działa pobliskiego statku zmieniając w piekło zarówno okoliczną dżunglę, jak i całe miasteczko, które widzieliśmy wcześniej. W tym momencie po bardzo widowiskowych przeskokach po dachach i inszych ustrojstwach gra zmieniłą się w morskie GTA - sterowanie statkiem wygląda na bardzo dynamiczne, wdrapywanie się na maszty zapowiada się na świetną zabawę (umożliwiającą abordaże nurkując na pokład wrogów), a całość... przyznajmy, że może zainteresować nawet graczy, którzy do tej pory stronili od tej serii.

Potem pojawił się nowy materiał z Watch Dogs, prezentujący misję, w której gracz musiał dotrzeć do swojego kumpla, T-Bone'a i uratować go przed zbliżającymi się zabójcami. Grający na początku, jadąc samochodem przepisowo, słuchał komunikatów radiowych policji, wkrótce został namierzony przez helikopter i zaczął uciekać - wjechał do tunelu, shakował zjazd zamknięty kratami i zamknął go po wjechaniu, po czym otworzył sobie drzwi do kawiarni znajdującej się tuż obok i zaczął uciekać już na nogach. Shakował kamerę bezpieczeństwa w okolicznym wieżowcu, w którym akurat siedział T-Bone, ostrzegł go przed nadchodzącymi zabójcami i powiedział mu, w którym momencie uciec. Powrót do bohatera - hack kolejnej kamery by sprawdzić którędy idą przeciwnicy i dalsze kierowanie T-Bone'a w czymś, co przypomina skradankę-minigierkę. Kiedy T-Bone zbliżył się do miejsca, w którym był gracz - ten shakował samochód, odpalił mu światła i ubił zdziwionego strażnika. Wpakował kumpla do samochodu i uciekając przed helikopterem trafił w zasadzkę policjantów - wykorzystał opcję "blackout" gasząc światła i niszcząc żarówki w latarniach, pozbył się policji i uciekł motorówką. Co ciekawe wszyscy ci, którzy kupią Watch Dogs w wersji na platformę Sony dostaną dodatkową godzinę rozgrywki i nowe fatałaszki dla Pierce'a.

Następny w kolejce był Lebron James, który zapowiedzał NBA 2K14 rozmawiając z wirtualną wersją siebie samego. Później dowiedzieliśmy się, że Sony zaczęło współpracować z Bethesdą i na ich konsoli pojawi się The Elder Scrolls Online (dostaliśmy też klimatyczny, przesączony typową dla fantasy epickością trailer).

I przyszedł czas na kolejną grę, o której wcześniej nie słyszeliśmy: Mad Max! Wreszcie (naprawdę - wreszcie!) doczekaliśmy się gry na podstawie filmu, który zainspirował chyba wszystko, co związane jest z post-apokalipsą w naszej popkulturze.

Na scenę wrocił Jack Tretton. Podobno 140 gier jest aktualnie w produkcji na PlayStation 4, a 100 z nich będzie dostępnych w pierwszym roku życia konsoli. PS4 będzie pozwalało grać na używkach. Posiadając grę można ją sprzedać, oddać, zrobić z nią co się chce. By grać na PlayStation 4 nie trzeba być połączonym z internetem. Konsola nie będzie też sprawdzać czy jesteśmy połączeni z nim jakkolwiek jeżeli mamy ochotę pograć w single-player offline. Nie wyłączy się też jeżeli nie zalogujemy się na swoje konto w ciągu 24 godzin. Informacje te podsumowano zresztą w oficjalnym filmiku instruktażowym dotyczącym obchodzenia się z używkami.

Będzie można też grać w gry, które się ściągają, rozmawiać ze znajomymi którzy grają w coś innego. Tretton przypomniał nam też, że dostępny będzie przycisk "share" na padzie. PlayStation Plus, które macie wykupione na PS3 zostanie przeniesione do PlayStation 4. Wszystko za jedną cenę - za mniej, niż 5$ miesięcznie klienci dostaną wszystko, co do tej pory oferuje PSPlus. W ciągu pierwszego roku życia konsoli abonenci plusa dostaną też nową grę za darmo co miesiąc - m.in. Don't Starve i Outlast. Wygląda na to, że trzeba będzie posiadać PS+, by grać online. Czyli przynajmniej jedna rzecz, którą robi Microsoft zainspirowała Sony do zmiany polityki.

W końcu przyszedł także czas na Bungie i Activision... Destiny, czyli pustkowia i roboty. Podczas prezentacji zobaczyliśmy wreszcie gameplay, w którym gracz przechodził przez ekstremalnie liniowy i niezbyt porywający korytarz idealnie rozstawionych wraków samochodów... by dołączył do niego znajomy. Razem ruszyli w stronę gigantycznej budowli, przeszli przez kolejne ciasne korytarze i kiedy zgasło światło odpalili je za pomocą specjalnego, latającego urządzenia. Fascynujące kilka minut niczego zmieniło się jednak w dosyć intensywną potyczkę ze sporą ilością wrogów - a jednocześnie dosyć standardowego FPS-a. A może się mylę - im dalej w las, tym lepiej to wyglądało. Szczególnie kiedy gracze wyszli wreszcie z kanałów na powierchnię i dołączyła do nich trzecia osoba. Na horyzoncie pokazał się statek kosmiczny, gracze szybko wskoczyli w wir walki z kosmitami i nagle zrobiło się ciekawie: gigantyczne stwory, chaos na polu bitwy, niesamowita grafika, świetne efekty specjalne... No dobra - długo się ten materiał rozkręcał, ale ostatecznie zrobił się przyjemny do oglądania. Mass Effect, Borderlands, Halo w jednym.

A co z Gaikai i technologiami chmury? Dostępne będą w 2014 roku, na początku tylko w Stanach na PS4 i PS3. Później dostanie je też Vita. Dzięki chmurze będziemy mogli grać na PlayStation 4 w gry z PS3. Znamy cenę konsoli! 399$, 399 euro, 349 funtów - około 1700 złotych, premiera na święta!

Dowiedz się więcej na temat: Sony | PlayStation 4 | playstation 3

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje