Do rywalizacji na rynku konsol dołącza nowy gracz

Mad Catz, dobrze znana, także w naszym kraju, firma, która specjalizuje się w produkcji i sprzedaży różnego rodzaju peryferyjnych sprzętów dla graczy, pozazdrościła twórcom Androidowej konsoli Ouya i idąc za ich pomysłem jeszcze w tym roku, ma zamiar zbudować podobną konsolę. Czy uda im się osiągnąć sukces?

Chociaż nowy platforma Mad Catz nie będzie bezpośrednio konkurowała (przynajmniej na razie?) z konsolami następnej generacji Sony i Microsoftu, to ma całkiem spore szanse na powodzenie w dynamicznie rozwijającym się rynku sprzętów opartych o popularny system Google.

Reklama

Najnowsze dzieło Mad Catza nosić będzie nazwę "Mojo" i według zapewnień producenta ma stanowić "naprawdę wygodne i otwarte środowisko dla programistów". Do tego wszystkiego użytkownicy otrzymają dostęp nie tylko do klasycznego miejsca, z którego użytkownicy systemów z zielonym rabacikiem w logo, zwykle pobierają ulubione gry, czyli Google Play, ale także Nvidia Store, a nawet Amazonu.

Podobnie, jak w przypadku wypuszczonej niedawno Ouyi, Mojo zadebiutuje w zestawie z kontrolerem. To jednak, w jaki sposób gry zostaną zoptymalizowane pod jego obsługę zależy już wyłącznie od producentów gier - jak wiadomo, gry w wersjach na Androida tworzone są domyślnie pod urządzenia z ekranem dotykowym. Miejmy jednak nadzieję, że twórcy Mojo mają odpowiedni przepis na to, jak przekonać do współpracy studia deweloperskie.

Jeśli chodzi o design to na pierwszy rzut oka rzuca się kontroler. Nie trudno zauważyć, że przy jego tworzeniu, projektanci sugerowali się padem do Xboksa 360. W gruncie rzeczy to nic złego - jeżeli okaże się, że zostanie on wykonany z równie dobrych materiałów, co Microsoftowy odpowiednik, to możliwe, że w końcu dostaniemy porządny i ergonomiczny kawałek sprzętu do jeszcze bardziej komfortowej obsługi ulubionych gier z mobilnych platform.

Sama konsola z kolei nie będzie zbyt wielka, ale wystarczy, aby pomieścić podstawowe złącza, jak USB czy HDMI, za pośrednictwem którego będzie mogli streamować obraz na odbiornik TV w rozdzielczości Full HD (1080p). Na pokładzie znajdzie się także 16 GB wbudowanej pamięci wewnętrznej, ale gdyby ta ilość okazała się nie wystarczająca, to dzięki obsłudze kart microSD, będzie można ją rozszerzyć o dodatkową przestrzeń.

Według specjalistów z Mad Catz, największa zaletą, która wyróżniać będzie Mojo od pozostałych tego typu urządzeń ma być swoboda, jaką gracz otrzyma wraz z zakupem tego sprzętu - swoboda w tym wypadku definiowana jest poprzez możliwość kupowania gier z kilku cyfrowych sklepów.

Czy to wystarczy by przekonać konsumentów? Cóż na razie trudno nam odpowiadać na to pytanie, tym bardziej, że nie znamy nawet dokładnej specyfikacji technicznej urządzenia. Ta z kolei ma zostać ujawniona wraz z oficjalną ceną w miarę zbliżania się daty premiery, która de facto też nie została specjalnie doprecyzowana. Nie pozostaje zatem nic innego, jak tylko uzbroić się w cierpliwość. Podoba wam się propozycja Mad Catz, skusilibyście się na zakup?

Chcesz być na bieżąco z nowinkami ze świata elektronicznej rozrywki? Najważniejsze informacje dnia znajdziesz na naszym nowym profilu w serwisie Facebook. Wystarczy kliknąć - POLUB NAS.

Dowiedz się więcej na temat: Mad Catz | Android | Mojo

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje